Były kapitan GieKSy: Są dwa powody, dla których powinni tu zostać

15.05.2010
Czy piłkarze GKS-u Katowice powinni myśleć o promowaniu się do klubów ekstraklasy? - Jeśli to, co zapowiada kurator, się spełni, ekstraklasa będzie niedługo na Bukowej - mówi Krzysztof Markowski.
Odkąd GKS Katowice stracił szanse na awans do ekstraklasy, słychać głosy, że dla piłkarzy z Bukowej głównym celem na końcówkę sezonu powinno być wypromowanie się do klubów z ekstraklasy. Tylko czy aby na pewno? O zdanie zapytaliśmy Krzysztofa Markowskiego. - Mogę rozmawiać o każdym klubie, byleby to nie była Odra Wodzisław - zastrzega na początek (zawodnik cały czas jest związany z Odrą, ale klub przesunął go do Młodej Ekstraklasy, gdzie pozwala tylko trenować - przyp. red.), a potem chętnie dzieli się już z nami spostrzeżeniami na temat GieKSy. Tej samej, której jeszcze kilkanaście miesięcy temu był kapitanem.

- Na wyżej postawione pytanie odpowiem "nie" - stwierdza "Maro" i od razu podaje dwa konkretne argumenty. - Po pierwsze, sytuacja GKS-u jest już zgoła inna niż jeszcze niedawno. Na bieżąco śledzę to, co dzieje się na Bukowej, i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem wypowiedzi Wojciecha Cygana, kuratora klubu. Widać w tym dużą mądrość. Jeśli uda się wcielić w życie to, co zapowiada, GieKSa powinna za chwilę przestać być miejscem, z którego piłkarze chcą odchodzić, a włączy się w walkę o powrót do ekstraklasy - zaznacza.

Drugim argumentem, jaki stawia, są wysokie wymagania ekstraklasy. - Sam przekonałem się, że w porównaniu z I ligą jest tu o wiele trudniej - nie kryje Markowski. Tymczasem w kontekście zawodników GKS-u padają od dłuższego czasu nazwy klubów z czołówki. Przykładowo, Kamilem Cholerzyńskim interesowały się już GKS Bełchatów czy Korona Kielce. Z kolei Tomasza Hołotę łączono z Lechem Poznań czy Widzewem Łódź, który też zaraz będzie w elicie.

- Biorąc pod uwagę Bełchatów i Koronę, dla Kamila byłoby lepiej iść do tych pierwszych. Jest tam przecież trener Ulatowski, który nie boi stawiać się na młodzież. Ale i tak to byłby ryzykowny ruch. Hołota? Lech Poznań to jeszcze za wysokie progi. Może nieco łatwiej miałby w Widzewie, ale tylko nieco - podkreśla były gracz GieKSy. Zastrzega jednak, że umiejętności swoim młodszym kolegom wcale nie odmawia. Chodzi o coś innego...

- Oni muszą grać, a tego nawet obecność w kadrze najlepszego klubu nie zastąpi - kończy.

GKP Gorzów Wielkopolski - GKS Katowice
sobota, 17:00
sędziuje Tomasz Garbowski (Kluczbork)

Przypuszczalne składy

GKP: Janicki - Ziemniak, Grocholski, Wojciechowski, Jakosz - Janusiński, Łuszkiewicz, Kaczmarczyk, Andruszczak - Drozdowicz, Ilków-Gołąb.

GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Napierała, Niechciał - Wijas, Cholerzyński, Ryś, Plewnia - Dudzic - M. Nowak.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również