Były bramkarz Cracovii ma podpisać z GieKSą półroczną umowę
03.01.2011
W końcówce listopada poinformowaliśmy, że GKS Katowice porozumiał się w sprawie kontraktu z bramkarzem Markiem Pączkiem. - Od stycznia będzie naszym zawodnikiem - zdradził wówczas trener Wojciech Stawowy. Tyle że choć styczeń już trwa, do podpisania umowy nadal nie doszło. - Ale to formalność. Brakuje tylko podpisów - informuje sam zainteresowany.
- Mam związać się z GieKSą półrocznym kontraktem z opcją przedłużenia o rok - dopowiada 26-latek. - Pojawiły się co prawda jeszcze dwie inne oferty, ale chcę grać w GKS-ie. Trenuję tu od dłuższego czasu, więc trochę ten klub już poznałem. Podoba mi się na Bukowej - zapewnia były golkiper Cracovii. To tam spotkał Stawowego i Rafała Skórskiego, odpowiadającego dziś w Katowicach za szkolenie golkiperów. - Z trenerem Stawowym współpracowałem tylko chwilę, bo gdy przyszedłem, on akurat zaraz odszedł. Trener Skórski szkolił mnie natomiast całe 2,5 roku. Nie ma co ukrywać - gdyby ich w GKS-ie nie było, to pewnie temat mojego transferu by się nie pojawił - wskazuje Pączek.
Na Bukowej łatwo miał jednak nie będzie. W końcu o miejsce w składzie przyjdzie mu rywalizować z Jackiem Gorczycą, ulubieńcem katowickich kibiców. - Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie mam obaw. Czeka nas po prostu zdrowa rywalizacja. I niech wygra lepszy.
- Mam związać się z GieKSą półrocznym kontraktem z opcją przedłużenia o rok - dopowiada 26-latek. - Pojawiły się co prawda jeszcze dwie inne oferty, ale chcę grać w GKS-ie. Trenuję tu od dłuższego czasu, więc trochę ten klub już poznałem. Podoba mi się na Bukowej - zapewnia były golkiper Cracovii. To tam spotkał Stawowego i Rafała Skórskiego, odpowiadającego dziś w Katowicach za szkolenie golkiperów. - Z trenerem Stawowym współpracowałem tylko chwilę, bo gdy przyszedłem, on akurat zaraz odszedł. Trener Skórski szkolił mnie natomiast całe 2,5 roku. Nie ma co ukrywać - gdyby ich w GKS-ie nie było, to pewnie temat mojego transferu by się nie pojawił - wskazuje Pączek.
Na Bukowej łatwo miał jednak nie będzie. W końcu o miejsce w składzie przyjdzie mu rywalizować z Jackiem Gorczycą, ulubieńcem katowickich kibiców. - Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie mam obaw. Czeka nas po prostu zdrowa rywalizacja. I niech wygra lepszy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku