Było zagrożenie, że derby GKS-ów nie będą imprezą masową
05.10.2012
O co chodziło? Okazało się, że obiekt nie spełnia wymogów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, bo brakuje na nim monitoringu. - Wypowiedzieliśmy umowę i przygotowujemy się do demontażu sprzętu - tłumaczył Przemysław Kuśmierski, jeden z udziałowców firmy Code, która przed rundą wiosenną ubiegłego sezonu zainstalowała kamery na stadionie. - Klub wobec nas ma spore zaległości finansowe. Jakiś czas temu podpisaliśmy ugodę w sprawie uregulowania tych należności. Termin minął, a pieniędzy wciąż nie mamy. Rozumiemy trudną sytuację GKS-u, ale nas nikt nie zwalnia z płacenia podatków, ZUS-u, czy innych zobowiązań - dodał.
Czarę goryczy przelał incydent, jaki miał miejsce podczas obecnego remontu obiektu. - Firma, która go wykonuje, bez konsultacji z nami, przestawiła kamery w taki sposób, że teraz nie mamy podglądu na cały stadion. Musielibyśmy wysłać swoją ekipę i to poprawić, a to przecież kolejne koszty. Niemniej możemy dojść do porozumienia z klubowymi działaczami, pod warunkiem, że poprawią to, co zostało zepsute i uregulują część zaległości - mówił Kuśmierski.
Pismo trafiło wczoraj do katowickiej policji, która zabezpiecza mecze przy Bukowej. - Otrzymaliśmy taką informację i przekazaliśmy naszą opinię do prezydenta Chorzowa. Opinia jest oczywiście jednoznaczna. Obiekt nie spełnia warunków ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Teraz decyzja należy do prezydenta, czy cofnie dotychczasową zgodę na takowe imprezy - tłumaczył komisarz Jacek Pytel, oficer prasowy komendy miejskiej policji.
W godzinach popołudniowych przy Bukowej odetchnęli z ulgą. - Nie ma żadnego zagrożenia, co do najbliższego meczu. Jesteśmy już po rozmowach z panem Kuśmierskim i doszliśmy do porozumienia - poinformował Wojciech Cygan, wiceprezes GieKSy. Widać jednak, że chaos trwa...
Czarę goryczy przelał incydent, jaki miał miejsce podczas obecnego remontu obiektu. - Firma, która go wykonuje, bez konsultacji z nami, przestawiła kamery w taki sposób, że teraz nie mamy podglądu na cały stadion. Musielibyśmy wysłać swoją ekipę i to poprawić, a to przecież kolejne koszty. Niemniej możemy dojść do porozumienia z klubowymi działaczami, pod warunkiem, że poprawią to, co zostało zepsute i uregulują część zaległości - mówił Kuśmierski.
Pismo trafiło wczoraj do katowickiej policji, która zabezpiecza mecze przy Bukowej. - Otrzymaliśmy taką informację i przekazaliśmy naszą opinię do prezydenta Chorzowa. Opinia jest oczywiście jednoznaczna. Obiekt nie spełnia warunków ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Teraz decyzja należy do prezydenta, czy cofnie dotychczasową zgodę na takowe imprezy - tłumaczył komisarz Jacek Pytel, oficer prasowy komendy miejskiej policji.
W godzinach popołudniowych przy Bukowej odetchnęli z ulgą. - Nie ma żadnego zagrożenia, co do najbliższego meczu. Jesteśmy już po rozmowach z panem Kuśmierskim i doszliśmy do porozumienia - poinformował Wojciech Cygan, wiceprezes GieKSy. Widać jednak, że chaos trwa...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku