Byli pracownicy GieKSy upominali się wczoraj o zaległe pieniądze
26.06.2012
Chodzi np. o Piotra Stacha. - Przyszedłem po swoje. Nie otrzymałem wynagrodzenia za marzec, kwiecień, maj i czerwiec ubiegłego roku. A chyba jako jedyny nie zgłosiłem jeszcze pozwu do sądu - tłumaczył były dyrektor sportowy klubu.
Po zaległości zgłosił się także Piotr Gierczak, który do końca czerwca jest jeszcze piłkarzem katowiczan. - Od początku roku nie otrzymałem z klubu ani złotówki. Za darmo nie chce mi się trenować - mówił.
Wczoraj widziano jeszcze Wojciecha Szalę, w przypadku którego nie chodzi tylko o zaległości. Ponoć jest plan uczynienia z niego dyrektora sportowego.
Po zaległości zgłosił się także Piotr Gierczak, który do końca czerwca jest jeszcze piłkarzem katowiczan. - Od początku roku nie otrzymałem z klubu ani złotówki. Za darmo nie chce mi się trenować - mówił.
Wczoraj widziano jeszcze Wojciecha Szalę, w przypadku którego nie chodzi tylko o zaległości. Ponoć jest plan uczynienia z niego dyrektora sportowego.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku