Byli piłkarze katowiczan uważają, że Centrozap to szansa dla GieKSy
27.06.2009
Ireneusz Król, właściciel firmy Centrozap był już prezesem GKS-u Katowice i miało to miejsce w latach 1996-97. - Prezesa Króla bardzo miło wspominam, choć prawdę mówiąc za wszystkie sznurki pociągał śp. Marian Dziurowicz. Na wiadomość, że firma pana Króla chce przejąć GKS, bardzo się ucieszyłem - mówi Węgrzyn. - Trzeba zaufać temu człowiekowi, który jest katowiczaninem i z sentymentem patrzy na klub. Nie można we wszystkim doszukiwać kombinacji, machlojek i oszustw. Chciałbym śledzić losy mojego byłego klubu, najlepiej w... ekstraklasie - dodaje ówczesna podpora defensywy GieKSy.
Nie inaczej sądzi pozostali inny były piłkarz katowiczan. - Jak go wspominam? Bardzo pozytywnie. To właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Wypasa się cieszyć, że wreszcie znalazł się ktoś, kto chciałby pomóc GieKSie. Pan Król miał zawsze chęci do pracy i sporo ciekawych pomysłów na rozwój klubu, które - w miarę możliwości - starał się realizować. Trzeba zaznaczyć, że bardzo długo siedzi w biznesie i w nim nadzieja, że wszystkie sprawy się poukładają i wyprostują. Ja nie miałbym obaw, by mu zaufać - twierdzi Mirosław Widuch.
Nie inaczej sądzi pozostali inny były piłkarz katowiczan. - Jak go wspominam? Bardzo pozytywnie. To właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Wypasa się cieszyć, że wreszcie znalazł się ktoś, kto chciałby pomóc GieKSie. Pan Król miał zawsze chęci do pracy i sporo ciekawych pomysłów na rozwój klubu, które - w miarę możliwości - starał się realizować. Trzeba zaznaczyć, że bardzo długo siedzi w biznesie i w nim nadzieja, że wszystkie sprawy się poukładają i wyprostują. Ja nie miałbym obaw, by mu zaufać - twierdzi Mirosław Widuch.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku