Bunt klubów PHL. Czy hokejowa ekstraklasa wystartuje?

11.07.2013
Patowa sytuacja PHL. Pięć klubów, w tym GKS Tychy i JKH GKS Jastrzębie, nie chce przystąpić do rozgrywek ekstraklasy na zaproponowanych warunkach. To grozi hokejowej elicie lokautem...
 Na razie trwa wojna na oświadczenia pomiędzy władzami powołanej niedawno Polskiej Hokej Ligi i pięcioma zbuntowanymi klubami. - Może dojść do lokautu w jednej z najbiedniejszych lig świata - zauważył prezes JKH GKS Jastrzębia Andrzej Frysztacki, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Powołanie spółki, która zajęłaby się organizacją i prowadzeniem rozgrywek ligowych było jednym z głównych celów nowych władz PZHL i prezesa Piotra Hałasika. Polska Hokej Liga Sp. z o.o. została powołana 13 kwietnia tego roku. Na jej czele stanął Mariusz Wołosz. Wydawało się, że jest to krok w dobrą stronę, bo rozgrywki ligowe staną się bardziej profesjonalne. Tymczasem doszło do niespotykanego w polskim hokeju rozłamu. Nową inicjatywę wsparły tylko trzy kluby: HC GKS Katowice, Polonia Bytom i Zagłębie Sosnowiec, o którym wciąż nie wiadomo, czy będzie w stanie przystąpić do rozgrywek. Przeciwko opowiedziało się pięć najmocniejszych zespołów: Cracovia, GKS Tychy, GKS Jastrzębie, Unia Oświęcim i Ciarko Sanok.

- Na pewno nie przystąpimy do PHL. Uważam, że w nowym sezonie rozgrywki wciąż powinien prowadzić Polski Związek Hokeja na Lodzie. Nowa spółka nie jest przygotowana, aby poradzić sobie z tym zadaniem - powiedział prezes i właściciel Comarch Cracovii Janusz Filipiak. To właśnie on zorganizował spotkanie z prezesami pięciu klubów.

- Spotkaliśmy się w zeszłym tygodniu w Krakowie - przyznał Frysztacki, prezes Jastrzębia. - Potem wydaliśmy wspólne oświadczenie, w którym przedstawiliśmy swoje argumenty. Nasi sponsorzy nie mogą stać się zakładnikami spółki, którą zarządza trzy osoby i która nie ma pieniędzy nawet na własną działalność. Kto tam będzie pracował za darmo? Nie mamy żadnych gwarancji. Ktoś musi się liczyć z naszym zdaniem. Umowę podpisały na razie trzy kluby, z których Zagłębie Sosnowiec to taka sama niewiadoma, jak to całe PHL i obiecywany sponsor - dodał. W poniedziałek mija termin zgłaszania wniosków licencyjnych dla klubów. Sytuacja jest patowa, a czas ucieka. - Teraz ruch należy do prezesa PZHL Piotra Hałasika. Dotarły do mnie wieści, że planowane jest zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia zarządu - powiedział prezes Frysztacki "Przeglądowi Sportowemu".
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również