Brzęczek: "Widocznie czegoś jeszcze brakuje tej drużynie"

12.05.2017
- Cała drużyna zagrała fatalnie, z wyjątkiem ostatnich minut. Każdy zawodnik popełniał dużo błędów i każdy zdaje sobie sprawę, że zagraliśmy fatalny mecz - powiedział po przegranej z Sandecją Nowy Sącz trener Jerzy Brzęczek. GKS w Katowicach w tym roku zdobył tylko cztery punkty!
Rafał Rusek/Press Focus
GKS Katowice zdecydowanie zawiódł w pojedynku, który był niezwykle ważny dla układu ligowej czołówki. Czego zabrakło? - Gratuluję Sandecji, która tym zwycięstwem zrobiła bardzo duży krok w kierunku Ekstraklasy. Tylko w 12-14 ostatnich minutach było widać u nas zaangażowanie, agresję i chęć. Jako cała drużyna nie podjęliśmy agresywnej gry - skomentował trener Jerzy Brzęczek.

- Zbyt dużo było sytuacji, w których po odbiorze brakowało dokładnego rozegrania. Na tego przeciwnika to było za mało, by pokusić się o zwycięstwo. Z drugiej strony, jeśli są takie mecze, to musimy mieć na uwadze, żeby nie przegrać, a bramkę straciliśmy w sytuacji, w której asystę po części zrobił nasz zawodnik. To zostało bezwzględnie wykorzystane - kontynuował szkoleniowiec.

Trener GieKSy nie chciał krytykować poszczególnych piłkarzy. - Cała drużyna zagrała fatalnie, z wyjątkiem ostatnich minut. Każdy zawodnik popełniał dużo błędów i każdy zdaje sobie sprawę, że zagraliśmy fatalny mecz. Zostały cztery spotkania, nie wszystko jest zależne od nas, ale na pewno my się nie poddamy i będziemy walczyć, żeby ciągle być w grze o awans - podkreślił.

GKS w najważniejszych wiosennych meczach u siebie zawiódł. Przegrał spotkania. Przegrał nie tylko z Sandecją, ale też z Podbeskidziem Bielsko-Biała czy Miedzią Legnica. W tym roku przy Bukowej katowiczanie zdobyli... tylko cztery punkty! - Pytanie, czemu tak jest? To spotkanie było naszym najsłabszym. W tych poprzednich na wiosnę graliśmy dobrą piłkę, ale przegrywaliśmy. Widocznie czegoś jeszcze brakuje tej drużynie, żeby w takich stykowych meczach na wiosnę, gdzie jest inna presja niż jesienią, przełamywać się. Rozczarowanie jest bardzo duże. Zabrakło "ognia" i na pewno nie było widać, że walczymy o ważne trzy punkty i o awans do Ekstraklasy - przyznał Brzęczek.

Przeczytaj również