Bramkarz Miedzi załamany porażką z GieKSą: Piłka jest przewrotna

25.08.2013
Miedź Legnica w meczu z GKS-em Katowice zasłużyła co najmniej na remis, ale chwila nieuwagi w defensywie kosztowała drużynę Rafała Ulatowskiego porażkę przy Bukowej.
- Byliśmy zespołem lepszym, ale piłka jest przewrotna. Nie wykorzystaliśmy swoich okazji, to GKS wcisnął nam bramkę po rzucie karnym - kręci z niedowierzaniem głową Andrzej Bledzewski, golkiper legnickiej drużyny.

Sytuacja z rzutem karnym dla GKS-u nie wywołała protestów w zespole Miedzi. - Nie ma sensu do tego wracać. Ja tej sytuacji nawet dobrze nie widziałem. Sędzia tak zadecydował i nie ma sensu już się nad tym rozwodzić, bo wyniku już nic nie zmieni - argumentuje były gracz m.in. Górnika Zabrze.

Legniczanie nie zagrali w sobotę najlepszego spotkania. Mimo to powinni wywieźć z Bukowej co najmniej remis. - Jesteśmy po tym meczu rozbici, bo nie można nam zarzucić, że oddaliśmy go bez walki czy położyliśmy się przed rywalem. Rozumiemy jednak frustrację kibiców, bo początek w naszym wykonaniu nie jest rewelacyjny - przyznaje Bledzewski.

Na porażce w Katowicach ucierpiało morale drużyny Miedzi. - Na pewno nie byliśmy od GieKSy drużyna gorszą, a przegraliśmy. Nastroje są podłe, nie da się ukryć. Musimy w kolejnych meczach się podnieść, bo to robi się już denerwujące. Któryś mecz z rzędu gramy nieźle, a nie wygrywamy - puentuje golkiper pretendenta.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również