Bohater z Bukowej nie ma wątpliwości. "Ta runda będzie nasza!"
25.04.2013
Trafienia z rzutu karnego i po ładnej akcji z Dominikiem Sadzawickim uczyniły z Denissa Rakelsa bohatera klubu z Bukowej. Dzięki łotewskiemu napastnikowi GKS Katowice odprawił z kwitkiem aspirujących do walki o awans do T-Mobile Ekstraklasy "Wyspiarzy". - Nie patrzę na indywidualne cele. Dla mnie najważniejsze jest, żeby dzięki moim bramkom GKS zdobywał punkty i piął się w tabeli. Jeśli dalej będziemy tak grać, to będzie to "nasza" runda - przekonuje 21-latek.
"Jedenastka" podyktowana za faul Radosława Jasińskiego na Przemysławie Pitrym podzieliła ekspertów. O ile bowiem co do zasadności decyzji arbitra o odgwizdaniu przewinienia obrońcy Floty nie można było mieć wątpliwości, o tyle dzielić mogło miejsce w którym do niego doszło. Rzecz działa się bowiem na linii pola karnego świnoujścian.
Co do zasadności decyzji sędziego "Raki" nie miał jednak wątpliwości. - Byłem od tej sytuacji metr i nie mam wątpliwości, że faul miał miejsce w polu karnym. Sędzia podjął słuszną decyzję - przekonuje Rakels.
Mimo ustrzelonego dubletu młodemu Łotyszowi "sodówa" nie uderzyła do głowy. - Ten wynik to sukces całej drużyny, a nie Denissa Rakelsa. Bohaterem na pewno się nie czuję, bo każdy z chłopaków ciężko na moje bramki zapracował. Nigdy nie jest tak, że jeden gość wyjdzie na boisko i wygra w pojedynkę mecz - argumentuje napastnik GieKSy.
Dobra forma drużyny z Bukowej sprawiła, że aspiracje katowickiej drużyny są dziś bardzo odważne. - Chcemy wygrać wszystkie mecze do końca sezonu. Zostało ich chyba jedenaście, więc liczymy, że uda nam się zgarnąć 33 punkty. Że wtedy możemy awansować? Ja się tym nie martwię - puentuje ze śmiechem gracz śląskiej drużyny.
"Jedenastka" podyktowana za faul Radosława Jasińskiego na Przemysławie Pitrym podzieliła ekspertów. O ile bowiem co do zasadności decyzji arbitra o odgwizdaniu przewinienia obrońcy Floty nie można było mieć wątpliwości, o tyle dzielić mogło miejsce w którym do niego doszło. Rzecz działa się bowiem na linii pola karnego świnoujścian.
Co do zasadności decyzji sędziego "Raki" nie miał jednak wątpliwości. - Byłem od tej sytuacji metr i nie mam wątpliwości, że faul miał miejsce w polu karnym. Sędzia podjął słuszną decyzję - przekonuje Rakels.
Mimo ustrzelonego dubletu młodemu Łotyszowi "sodówa" nie uderzyła do głowy. - Ten wynik to sukces całej drużyny, a nie Denissa Rakelsa. Bohaterem na pewno się nie czuję, bo każdy z chłopaków ciężko na moje bramki zapracował. Nigdy nie jest tak, że jeden gość wyjdzie na boisko i wygra w pojedynkę mecz - argumentuje napastnik GieKSy.
Dobra forma drużyny z Bukowej sprawiła, że aspiracje katowickiej drużyny są dziś bardzo odważne. - Chcemy wygrać wszystkie mecze do końca sezonu. Zostało ich chyba jedenaście, więc liczymy, że uda nam się zgarnąć 33 punkty. Że wtedy możemy awansować? Ja się tym nie martwię - puentuje ze śmiechem gracz śląskiej drużyny.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku