Bohater Katowic: I to wszystko miałoby się w zimie rozpaść?

18.10.2009
Wizytówki śląskiej piłki? W ekstraklasie Ruch Chorzów i Polonia Bytom, a w I lidze GKS Katowice! - I będziemy dalej piąć się w górę - zapowiada Adrian Napierała. Pytanie, co przyniesie zima?
Tak jak w poprzednim sezonie, tak i w tym GKS Katowice przełamuje kolejne bariery. Ze stereotypem drużyny grającej defensywny futbol piłkarze z Bukowej pożegnali się na dobre już kilka tygodni temu, wczoraj poszli natomiast krok dalej - zwyciężając z silną Flotą Świnoujście, odnieśli w tych rozgrywkach pierwszy sukces nad przeciwnikiem z czołówki tabeli.

Do której zresztą sami już dobili... - I będziemy się dalej piąć w górę - zapowiada Adrian Napierała, obrońca zespołu. Robi to, mimo że... - Sytuacja organizacyjna klubu nie pozwala nam praktycznie na nic - nie kryje. Ale chcieć znaczy przecież móc. A w końcówce wczorajszego spotkania to właśnie Napierałą chciał najbardziej. - Dostałem od Piotrka Plewni idealną piłkę i idealnie na nią wbiegłem. Jednym słowem, idealna bramka - uśmiecha się 27-latek.

Ten gol ma już sporą wartość, a zyskałby znacznie więcej, gdyby stał się... inspiracją dla zarządu klubu i ewentualnego nowego sponsora. Jeśli tak się nie stanie, czarnego scenariusza z Bukowej być może nic już nie wygoni. - Wiemy, że w zimie pojawi się widmo rozpadu drużyny. Byłoby bardzo przykro stracić z pozasportowych powodów tak perspektywiczny zespół - kończy Napierała. Bo na dzisiaj żaden z naszych I-ligowców charakterem do GieKSy nie dorasta.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również