Bilety na Blaszok? Ostatnie sztuki!

05.08.2015
Na sobotnie spotkanie GieKSy z Zagłębiem Sosnowiec katowicki klub mobilizuje swoich fanów poprzez plakaty czy specjalne reklamy wyświetlane na ekranach ledowych w całym mieście. Moblizują się też sami kibice. Wzmożona aktywność w serwisach społecznościowych, przeróżne filmiki, specjalne naklejki czy transparenty. To wszystko sprawia, że Katowice końcu żyją meczem piłkarskim!
Rafał Rusek/Press Focus
Na oficjalnym profilu klubu na Facebooku od kilku dni codziennie pojawiają się specjalne grafiki, które informują kibiców, ile biletów przed sobotnim meczem pozostało jeszcze w sprzedaży.
I tak – w poniedziałek rano na popularny „Blaszok” dostępnych było 1381 wejściówek, wczoraj w okolicach godziny czternastej liczba ta zmniejszyła się już do 791, natomiast dziś w południe biletów było już tylko 433! Z tego co usłyszeliśmy w klubie, kilka godzin później liczba ta oscylowała już w granicach 300 sztuk, a jutro biletów na trybunę najwierniejszych fanów GKS-u może zabraknąć całkowicie już dwa dni przed meczem:
"Spodziewamy się, że w takim tempie już jutro możemy wyprzedać wszystkie bilety na "Blaszok". Niemniej jednak zachęcamy kibiców do kupowania biletów również na Trybunę Główną" – komentuje Olga Bieganowska, kierownik do spraw marketingu.
Bilety na sobotnie spotkanie rozchodzą się więc w ekspresowym tempie, a klubowy sklepik codziennie od wczesnych godzin porannych przeżywa prawdziwe oblężenie.
Jeśli dodamy do tego całkiem niezłe tempo sprzedaży biletów również na trybunę główną oraz fakt, że klub przed sezonem sprzedał blisko 1000 karnetów, to nie sposób nie odnieść wrażenia, że takiego meczu w Katowicach nie było już od bardzo długiego czasu.
Warto przypomnieć, że ostatni raz obie drużyny spotkały się aż 23 lata temu! W sezonie 1991/1992 przy Bukowej katowiczanie rozgromili Zagłębie 5-0. Hat-trick ustrzelił wtedy Krzysztof Walczak, a po jednym trafieniu dołożyli Gija Guruli i Wołowicz. W Sosnowcu padł remis 0-0.
Fani GKS-u z pewnością nie mieli by nic przeciwko temu, by ten wynik ich zawodnicy powtórzyli również w sobotę. By jednak zobaczyć taki ewentualny wyczyn, warto czym prędzej zaopatrzyć się w bilet. W sobotę może ich już nie być. I to nie tylko na "Blaszok"... 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Marcin Gruszczyński

Przeczytaj również