Big Star z pokorą przed decydującym spotkaniem

01.04.2009
Środowe spotkanie w Tychach zadecyduje o tym, który z zespołów awansuje do półfinału i stanie przed szansą wywalczenia awansu do ekstraklasy. - Minimalnym faworytem jest Big Star, ale w tej fazie rozgrywek może się wszystko zdarzyć - mówi Tomasz Służałek.
Big Star jeszcze w niedzielę znajdował się w dość trudnej sytuacji. Przegrywał 2-1 i w dodatku miał za sobą porażkę w sobotnim spotkaniu. Dodajmy, przegraną w nieprawdopodobnych okolicznościach. Drużyna Tomasza Służałka zebrała się jednak w sobie i udowodniła w meczu numer cztery, że będzie walczyć do końca o awans. - Śmiało mogę powiedzieć, że druga potyczka w Łodzi była naszym najlepszym występem w sezonie - mówi wyraźnie zadowolony szkoleniowiec.

Pomimo tego, że obie drużyny grały ze sobą już sześć razy w bieżących rozgrywkach to nadal możliwe jest zaskoczenie rywala. - W ostatnim meczu w Łodzi, ŁKS skupił się na obronie Pacochy. Postanowiliśmy wówczas wykorzystać innych zawodników. To był strzał w "dziesiątkę". Wspaniale zagrali Kulig i Zmarlak. W przypadku tego drugiego, to był jeden z najlepszych występów w jego karierze - wyjaśnia trener Big Stara.

Big Star po ostatnim zwycięstwie odżył psychicznie. Natomiast, może martwić krótka przerwa pomiędzy dwumeczem w Łodzi, a decydującą potyczką w Tychach. - W poniedziałek przeszliśmy intesywną odnowę. We wtorek odbyliśmy lekki trening. Zawodnicy z pewnością odczuwają trudy tej serii, tym bardziej że mamy krótszą ławkę, ale myślę, że w tym decydującym spotkaniu będzie taka adrenalina, że nikt nie będzie czuł zmęczenia - twierdzi Służałek.

Jeszcze do niedawna za wyraźnego faworyta piątego spotkania z pewnością uchodziłby Big Star. Jednak ŁKS już raz udowodnił, że w "twierdzy" Tychy można wygrać. Za drużyną Radosława Czerniaka będzie przemawiało także to, że z Łodzi przyjadą autokary z kibicami, a także to, że na meczu z pewnością pojawią się fani GKS-u Tychy, którzy mają "zgodę" z najbliższym rywalem ekipy Służałka. - Atut własnej hali powoduje, że to my mamy minimalną przewagę. Do spotkania podejdziemy jednak z pełną pokorą. Ostatnie zwycięstwo mocno scementowało zespół i bardzo liczę na to, że to da nam upragnione zwycięstwo - kończy utytułowany szkoleniowiec.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również