Big Star wskoczy do elity?

25.04.2009
Big Star ostatnie weekendy kończy bilansem 1-1. Czy historia się powtórzy? Jeśli tak, to o tym czy po siedmiu latach przerwy zobaczymy śląską drużynę w ekstraklasie zadecyduje piąty mecz.
Przed tyszanami kolejny dwumecz ze Stalą. W przypadku, gdy któraś z drużyn wygra dwukrotnie, będzie to oznaczało awans do ekstraklasy. Jeśli oba zespoły podzielą się zwycięstwami, wówczas o tym, który zespół trafi do wyższej klasy rozgrywkowej zadecyduje piąte i jednocześnie ostatnie spotkanie, które odbędzie się w Tychach. - Cel minimum jest oczywisty. Musimy wygrać przynajmniej raz. Najlepiej już w sobotę, bo to zapewni nam komfort psychiczny i pozwoli zagrać z chłodną głową w niedzielnej potyczce - wyjaśnia Tomasz Służałek, trener Big Stara.

Stal już w Tychach pokazała, że choć posiada krótszą ławkę niż Big Star, to doskonale radzi sobie przez pełne 40 minut. Ekipa Służałka przekonała się o tym boleśnie w końcówce pierwszej potyczce. - Zauważyliśmy pewną prawidłowość. Dotychczas w czasie trzech weekendów, gdy musieliśmy rozegrać dwa spotkania, to zawsze za pierwszym razem przegrywaliśmy, a dnia następnego wygrywaliśmy - wskazuje szkoleniowiec tyszan.

Taka sytuacja miała miejsce dwukrotnie w czasie rywalizacji z ŁKS-em i raz w pojedynku ze Stalą. Z czego to wynika? - Dla większości moich zawodników walka o tak wysokie cele to zupełna nowość. Tak więc w pierwszym spotkaniu często wychodzą na parkiet spięci i w efekcie czego przegrywają te mecze już w głowach. Dopiero, gdy sami przekonają się na własnej skórze, że rywal wcale nie jest taki silny, to potrafią zaprezentować pełnię swoich umiejętności i wygrać - tłumaczy Służałek. - Inna sprawa, że świadczy to również o dobrym przygotowaniu motorycznym zespołu - dodaje.
[b]
Stal Stalowa Wola - Big Star Tychy[/b]
sobota, 20:00
niedziela, 18:30
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również