Big Star - Polonia 80-87. Młodość wzięła górę nad doświadczeniem

11.03.2009
Młodzież triumfowała na parkiecie w Tychach. Doświadczeni koszykarze Big Stara nie sprostali Polonii 2011 i wiadomo już, że zakończą rozgrywki na trzecim miejscu.
Spotkanie rozpoczęło się od festiwalu rzutów zza linii 6,25 m. Skuteczniejsi w tym elemencie okazali się gospodarze i to oni objęli prowadzenie. Głównym punktującym w ekipie Big Stara był Frankowski, który w samej tylko pierwszej kwarcie zdobył 11 punktów. Z kolei w szeregach gości prym wiódł Berisha. Urodzony w Kosowie zawodnik, zanotował na swym koncie aż 15 "oczek".

Po rzucie Pacochy, przewaga Big Stara wynosiła już 9 punktów. W tym momencie straty z meczu w Warszawie zostały odrobione, co mogło mieć znaczenie w sytuacji, gdy tylko te dwa zespoły zakończyłyby rozgrywki z tym samym dorobkiem punktowym. Polonia nie dawała jednak za wygraną. Po dwóch celnych osobistych Karwowskiego na tablicy świetlnej znów widniał remis. Połowę zakończył rzutem za trzy punkty Pustelnik. Niestety jednocześnie uderzony został w głowę Pacocha, co zaowocowało głębokim rozcięciem skóry na głowie.

Po przerwie czwarte przewinienie popełnił Berisha i wydawało się, że gospodarzom będzie się grało łatwiej. Wówczas jednak ciężar zdobywania punktów wziął na swoje barki doświadczony Karwowski i przyjezdni wyszli na prowadzenie. Trener Służałek zdecydował się więc na wprowadzenie na parkiet kontuzjowanego Pacochy. Zmiana przyniosła oczekiwany skutek, bo to właśnie rozgrywający Big Stara rzutem w końcówce trzeciej odsłony zniwelował straty do zaledwie dwóch "oczek".

Na nieszczęście tyszan, z głowy Pacochy ponownie zaczęła lać się krew i koszykarz musiał definitywnie opuścić boisko. Na parkiecie zameldował się Berisha i goście "odjechali" Big Starowi. Gdy ich przewaga urosła do 11 punktów, stało się jasne, że gospodarze nie odrobią już strat. Podopieczni Tomasza Służałka próbowali jeszcze dogonić warszawian rzutami za trzy punkty, ale ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia...


Pod szatniami

[b]Grzegorz Radwan[/b] (skrzydłowy Big Stara): Dla nas najważniejsze będą play-offy. Polonia zdobyła mistrzostwo Polski juniorów starszych i to dodało im nowych sił, do walki w lidze. Musimy się nauczyć grać także bez Pacochy.


Głos trenerów

[b]Tomasz Służałek[/b] (trener Big Stara): Zawiodłem się na Radwanie, który popełnił sporo błędów zarówno w obronie, jak i ataku. Gdy zszedł Pacocha, nie było na parkiecie zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar oddawania rzutów. Niska skuteczność rzutów wolnych i spora liczba strat to kolejne czynniki, które zadecydowały o naszej porażce.

[b]Mladen Starcevic[/b] (trener Polonii 2011):  Ta wygrana nie ma większego znaczenia. W play-offie wszyscy startują z tego samego poziomu. Na pewno cieszy to, że mamy szansę zająć pierwsze miejsce, ale moi młodzi zawodnicy będą musieli jeszcze potwierdzić swoją wartość w najważniejszej części sezonu.
[b]

[/b]
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również