Big Star mierzy się z ŁKS-em, z którym grać nie lubi
21.03.2009
Podopieczni Tomasza Służałka mieli za zadanie uplasować się na pierwszej lub drugiej pozycji w tabeli, by również w półfinale posiadać przewagę własnego parkietu. Niestety słabsza końcówka sezonu i trzy porażki z rzędu spowodowały, że zespół zakończył rundę zasadniczą na najniższym stopniu podium. Efektem tego jest rywalizacja z ŁKS-em Łódź, czyli drużyną, która przed sezonem była wymieniana jako główny kandydat do awansu. - Bardzo dobry zespół. Mieliśmy nadzieję, że uda się uniknąć rywalizacji z nimi, ale końcówka potoczyła się tak, a nie inaczej. Łatwo nie będzie, ale broni nie składamy - zapowiada opiekun Big Stara.
Szósty zespół rundy zasadniczej to pierwsza przeszkoda na drodze tyszan w drodze do ekstraklasy. Pomimo tego, że to zaledwie drugi sezon Big Stara w historii na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, to działacze klubu nie ukrywają, że awans przyjmą z otwartymi rękami. - Nie możemy myśleć już o półfinałach, bo może się to skończyć tak, że nawet do nich nie dojdziemy. Na chwilę obecną najważniejsze są mecze z ŁKS-em i czeka nas trudna walka o to, by pokonać ten zespół - mówi Służałek. - Mam nadzieję, że rywalizacja rozstrzygnie się na parkiecie, a nie przy zielonym stoliku - dodaje.
[url=javascript:void(0);/*1237626670862*/]
[/url][b] [url=http://www.sportslaski.pl/Czy-PZKosz-chce-stworzyc-lige-zamknieta,sport-slaski,6663,info.html]O zamieszaniu związanym z ŁKS-em przeczytaj więcej w materiale:>[/url]
[/b]Trzy tygodnie temu tyszanie przegrali z kretesem w Łodzi. Porażka różnicą 23 punktów była największą w sezonie. - To był nasz najsłabszy występ w bieżących rozgrywkach. Czasami tak się zdarza, że nic nie wychodzi i to był właśnie taki mecz. Nie mamy jednak obaw, że to będzie rzutowało na rywalizację w play-offie. Zawodnicy wyrzucili już tamto spotkanie z głów i przystąpią do gry z wiarą we własne umiejętności - wyjaśnia opiekun Big Stara.
Do zespołu wraca już po urazie głowy lider tyszan, Łukasz Pacocha. Brak 27-letniego rozgrywającego był bardzo widoczny w końcówce meczu z Polonią 2011, a także potyczce z Sudetami. - Potrzebny nam jest każdy zawodnik, bo mamy zdecydowanie krótszą ławkę niż ŁKS, a czekają nas dwa mecze w ciągu 24 godzin - kończy Służałek.
[b]Big Star Tychy - ŁKS Sphinx Łódź [/b]
sobota, 18:00
niedziela, 18:00
Szósty zespół rundy zasadniczej to pierwsza przeszkoda na drodze tyszan w drodze do ekstraklasy. Pomimo tego, że to zaledwie drugi sezon Big Stara w historii na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, to działacze klubu nie ukrywają, że awans przyjmą z otwartymi rękami. - Nie możemy myśleć już o półfinałach, bo może się to skończyć tak, że nawet do nich nie dojdziemy. Na chwilę obecną najważniejsze są mecze z ŁKS-em i czeka nas trudna walka o to, by pokonać ten zespół - mówi Służałek. - Mam nadzieję, że rywalizacja rozstrzygnie się na parkiecie, a nie przy zielonym stoliku - dodaje.
[url=javascript:void(0);/*1237626670862*/]
[/url][b] [url=http://www.sportslaski.pl/Czy-PZKosz-chce-stworzyc-lige-zamknieta,sport-slaski,6663,info.html]O zamieszaniu związanym z ŁKS-em przeczytaj więcej w materiale:>[/url]
[/b]Trzy tygodnie temu tyszanie przegrali z kretesem w Łodzi. Porażka różnicą 23 punktów była największą w sezonie. - To był nasz najsłabszy występ w bieżących rozgrywkach. Czasami tak się zdarza, że nic nie wychodzi i to był właśnie taki mecz. Nie mamy jednak obaw, że to będzie rzutowało na rywalizację w play-offie. Zawodnicy wyrzucili już tamto spotkanie z głów i przystąpią do gry z wiarą we własne umiejętności - wyjaśnia opiekun Big Stara.
Do zespołu wraca już po urazie głowy lider tyszan, Łukasz Pacocha. Brak 27-letniego rozgrywającego był bardzo widoczny w końcówce meczu z Polonią 2011, a także potyczce z Sudetami. - Potrzebny nam jest każdy zawodnik, bo mamy zdecydowanie krótszą ławkę niż ŁKS, a czekają nas dwa mecze w ciągu 24 godzin - kończy Służałek.
[b]Big Star Tychy - ŁKS Sphinx Łódź [/b]
sobota, 18:00
niedziela, 18:00
Polecane
Koszykówka