Bez serducha zwycięstw nie będzie

28.07.2018
Dzisiaj w Łodzi zmierzą się ze sobą drużyny, które spośród wszystkich I-ligowców są najwyżej w klasyfikacji wszech czasów ekstraklasy.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Łódzki Klub Sportowy - 65 sezonów w ekstraklasie, szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów. GKS Katowice - 12. pozycja i 30 sezonów w elicie. Dzisiaj oba kluby mogą tylko wspominać stare, dobre czasy, choć ich sytuacja nieco się różni. Katowiczanie po raz ostatni w najwyższej klasie rozgrywkowej grali w 2005 roku, a na jej zapleczu tkwią od 2008 roku. Łodzianie spadli z ekstraklasy w 2012 roku, znaleźli się nawet na piątym szczeblu rozgrywkowym, ale udało im się w ciągu kilku lat wdrapać do I ligi.

Po raz ostatni GKS grał z ŁKS-em w sezonie 2012/2013 i w obu spotkaniach tych rozgrywek wygrywali goście - przy Bukowej łodzianie 2:1, a przy Alei Unii Lubelskiej katowiczanie 1:0. Zresztą w Łodzi GieKSa spisywała się nie najgorzej także w pozostałych pojedynkach na terenie ŁKS-u. Z 25 wyjazdowych pojedynków GKS wygrał 8, 9 zremisował i 8 przegrał.

Niewykluczone, że na boisku pojawi się najnowszy zawodnik GKS-u - Hiszpan David Anon, z którym przy Bukowej wiążą duże nadzieje. To on ma rozruszać ofensywę śląskiej drużyny. Umiejętności to jednak za mało i sami piłkarze przyznają, że na boisko po prostu trzeba pokazać zaangażowanie, by liczyć na sukces w tej lidze.

- Myślę, że kluczem do naszej gry będzie po prostu zaangażowanie i chęć walki. Na boisku musimy oddawać serce jeden za drugiego, cały czas biegać i walczyć do utraty tchu. W tej lidze to właśnie od tego zależy wygrywanie meczów. Nie pozostaje nam nic innego, jak pokazać to w kolejnym starciu - mówił dla oficjalnej strony GieKSy Wojciech Lisowski.

ŁKS Łódź - GKS Katowice
Sobota, 17:45
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również