Beliancin odpokutował Niecieczę. "Cały tydzień o tym myślałem"

30.07.2011
Błąd w defensywie Jana Beliancina w meczu z Niecieczą kosztował "GieKSę" stratę punktów. Słowacki pomocnik odkupił swoje winy, ratując remis z Olimpią Elbląg strzałem z rzutu wolnego.
- Cały tydzień o tym myślałem. Było mi trudno, bo jestem nowym zawodnikiem "GieKSy" i od razu zrobiłem taki błąd - mówi Beliancin o sytuacji, po której w poprzedniej kolejce Dariusz Pawlusiński strzelił przy Bukowej zwycięskiego gola dla Termaliki. - Bardzo cieszę się, że w meczu z Olimpią mi to w końcu "wpadło". Wcześniej próbowałem wrzucać piłkę na długi słupek, ale postanowiłem to zmienić. Uderzyłem na pierwszy i strzeliłem bramkę - dodaje z radością w głosie.

GKS przeważał w meczu z Olimpią, ale to goście byli bliżsi zwycięstwa. Przebieg pierwszej połowy nie wskazywał na to, że katowiczanie do końcowego gwizdka będą starali się uniknąć drugiej porażki z rzędu. - Dobrze układał się nam mecz w pierwszej połowie. Nie dopuściliśmy naszego przeciwnika do żadnej "setki". W drugiej połowie zaczęliśmy grać jeszcze lepiej, często byliśmy w posiadaniu piłki, ale straciliśmy za łatwo bramkę - wzdycha piłkarz sprowadzony tego lata do Katowic z Ruchu Radzionków.

- Naszą walką i umiejętnościami udało nam się jednak zremisować. Dlatego nawet ten punkt nas cieszy - dodaje, choć po chwili nieco… zmienia zdanie. - Nie możemy być zadowoleni. "GieKSa" musi zawsze wygrywać. Przychodzi na nią dużo kibiców, którzy nam bardzo pomagają. Ale to dopiero początek. Myślę, że w następnych meczach będzie dużo lepiej - kończy popularny "Belo".
autor: WAW

Przeczytaj również