Bartosz Iwan: Stać nas na awans, ale pod dwoma warunkami

07.09.2009
- Tęsknię za ekstraklasą, a najlepszym dla mnie scenariuszem byłby powrót do niej wraz z GKS-em Katowice - mówi Bartosz Iwan, ostatnio znów lider z prawdziwego zdarzenia zespołu z Bukowej.
Dwa ostatnie mecze - z ŁKS-em Łódź i Wartą Poznań - pokazały, że Bartosz Iwan wraca do wysokiej formy. Choćby takiej, jaką prezentował na wiosnę, kiedy to w GKS-ie w pojedynkę dźwigał ciężar zdobywania goli. - Początek sezonu mi nie wyszedł, ale już wtedy zapewniałem, że za chwilę zacznę grać na miarę oczekiwań. A przecież doskonale zdaję sobie sprawę, że te są wobec mnie ogromne - mówi 25-latek, niedoszły... bohater sobotniego starcia w Poznaniu.

Skąd takie miano? W końcu jego dwa trafienia przyczyniły się tylko do remisu katowiczan. - Przed pierwszym gwizdkiem arbitra jeden punkt brałbym w ciemno, a tak, jest niedosyt - przyznaje "Ajwen". Mimo wszystko, na GieKSę przeciwnicy spoglądają już z o wiele większym respektem niż nawet w trakcie bardzo udanej rundy wiosennej minionych rozgrywek.

Tu i ówdzie można nawet usłyszeć opinie stawiające zespół Adama Nawałki w gronie kilku najlepszych przedstawicieli stawki. - Bo i jesteśmy w stanie wygrać tutaj z każdym. No, może tylko Górnik Zabrze i Widzew Łódź, kluby z wielkimi budżetami, są obecnie trochę poza naszym zasięgiem - uważa Iwan. A jeśli kontuzje będą go omijać, to może się zdarzyć, że zatrzymanie go w lecie na Bukowej okaże się dla działaczy GKS-u zadaniem... poza ich zasięgiem.

- Tęsknię za ekstraklasą - nie ukrywa piłkarz, który na najwyższym szczeblu grywał już we wspomnianym Widzewie, a także w Odrze Wodzisław. - Najlepszym dla mnie scenariuszem byłby powrót do elity wraz z GieKSą. Jeśli poprawimy się w defensywie i dodatkowo uda się wzmocnić skład, to nie będzie to zadanie ponad nasze siły - zaznacza pomocnik I-ligowca. Przypomnijmy, jego kontrakt na Bukowej obowiązuje do czerwca przyszłego roku.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również