Bartosz Iwan: Sędzia się wygłupił. Był najsłabszym aktorem widowiska
08.11.2009
Temu, że czerwona kartka, jaką obejrzał Mateusz Kamiński, wywarła ogromny wpływ na przebieg spotkania, nikt nie może zaprzeczyć. Ale i wykluczenie Grażvydasa Mikulenasa - choć miało miejsce w samej końcówce pojedynku - odcisnęło na zespole z Katowic spore piętno. Przecież GieKSa, nawet grając w dziesięciu, potrafiła zepchnąć rywala do defensywy... Odbiór tych indywidualnych kar w szeregach katowiczan jest już jednak zupełnie różny.
Na Bukowej zgodnie przyznają, że przy okazji pierwszej z wymienionych sytuacji winien jest tylko sam Kamiński, który - przypomnijmy - odepchnął Piotr Komana. To, że rywal obrońcę GKS-u sprowokował, nie jest okolicznością łagodzącą. - Mateusz powinien był trzymać nerwy na wodzy. Nie można osłabiać zespołu w takim momencie - mówi trener Adam Nawałka.
Czy drużyna ma o to do Kamińskiego pretensje? - W pewnym stopniu tak - nie kryje Bartosz Iwan. - Prowadzimy, przeciwnika mamy jak na patelni, a tu taki wybryk. "Kamyk" zachował się bardzo nieodpowiedzialnie. Zrzucam to na karb jego młodego wieku - podkreśla pomocnik jedenastki z Katowic. A sam winowajca od odpowiedzialności uciekać nie zamierza...
- Przepraszam kolegów i dziękuję im za walkę - zaznacza. - Inna sprawa, że nie popchnąłem rywala na tyle mocno, jakby na to wskazywała jego reakcja. Widać było, że udawał - przekonuje Kamiński. O udawanie Grażvydasa Mikulenasa posądził z kolei prowadzący zawody Radosław Trochimiuk. Podnoszącemu się z murawy po starciu z jednym z przeciwników Litwinowi pokazał drugi żółty kartonik. - Chcę najpierw zobaczyć to zdarzenie na wideo, ale faktem jest, że na nodze Mikulenasa widać ślad po korkach obrońcy gości - wskazuje Nawałka.
Iwan tak stonowany w swojej opinii już nie jest. - Byłem pewien, że to zawodnik Pogoni dostanie "żółtko", a nam zostanie przyznany rzut wolny. Sędzia się wygłupił. Był najsłabszym aktorem tego widowiska - uważa "Ajwen", któremu - co ciekawe - wtórują też w szeregach drużyny ze Szczecina. Przyjezdni zwracają jednak uwagę na coś zupełnie innego.
- Bardzo żałuję, że w wielu fragmentach ten mecz był brutalny. Moi piłkarze są strasznie poobijani. Arbiter na to pozwolił - irytuje się Piotr Mandrysz, szkoleniowiec Pogoni.
Na Bukowej zgodnie przyznają, że przy okazji pierwszej z wymienionych sytuacji winien jest tylko sam Kamiński, który - przypomnijmy - odepchnął Piotr Komana. To, że rywal obrońcę GKS-u sprowokował, nie jest okolicznością łagodzącą. - Mateusz powinien był trzymać nerwy na wodzy. Nie można osłabiać zespołu w takim momencie - mówi trener Adam Nawałka.
Czy drużyna ma o to do Kamińskiego pretensje? - W pewnym stopniu tak - nie kryje Bartosz Iwan. - Prowadzimy, przeciwnika mamy jak na patelni, a tu taki wybryk. "Kamyk" zachował się bardzo nieodpowiedzialnie. Zrzucam to na karb jego młodego wieku - podkreśla pomocnik jedenastki z Katowic. A sam winowajca od odpowiedzialności uciekać nie zamierza...
- Przepraszam kolegów i dziękuję im za walkę - zaznacza. - Inna sprawa, że nie popchnąłem rywala na tyle mocno, jakby na to wskazywała jego reakcja. Widać było, że udawał - przekonuje Kamiński. O udawanie Grażvydasa Mikulenasa posądził z kolei prowadzący zawody Radosław Trochimiuk. Podnoszącemu się z murawy po starciu z jednym z przeciwników Litwinowi pokazał drugi żółty kartonik. - Chcę najpierw zobaczyć to zdarzenie na wideo, ale faktem jest, że na nodze Mikulenasa widać ślad po korkach obrońcy gości - wskazuje Nawałka.
Iwan tak stonowany w swojej opinii już nie jest. - Byłem pewien, że to zawodnik Pogoni dostanie "żółtko", a nam zostanie przyznany rzut wolny. Sędzia się wygłupił. Był najsłabszym aktorem tego widowiska - uważa "Ajwen", któremu - co ciekawe - wtórują też w szeregach drużyny ze Szczecina. Przyjezdni zwracają jednak uwagę na coś zupełnie innego.
- Bardzo żałuję, że w wielu fragmentach ten mecz był brutalny. Moi piłkarze są strasznie poobijani. Arbiter na to pozwolił - irytuje się Piotr Mandrysz, szkoleniowiec Pogoni.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku