Azerbejdżan = problemy logistyczne. Czym polecą gliwiczanie?

12.07.2013
Gliwiczanie wczoraj poznali swojego rywala w eliminacjach do Ligi Europy. Wyprawa do Azerbejdżanu to spore wyzwanie logistyczne. Piast ma problem m.in. z wizami, które trudno otrzymać.
W Gliwicach zdawali sobie sprawę, że to Karabach Agdam jest lepszą drużyną od Metalurga Skopje i że to właśnie w Azerbejdżanie prawdopodobnie będą musieli grać. Wczoraj to się potwierdziło - Piast zagra w tym kraju 18 lipca. Czasu jest więc niewiele...

- Duża odległość i związane z tym koszty sprawiają, że wyjść na finansowy plus może być nam trudno - przyznaje prezes Jarosław Kołodziejczyk. Dlatego też przy Okrzei zastanawiają się czy w podróż ruszyć wyczarterowanym samolotem czy też zwykłymi liniami. Oczywiście tańsza jest ta druga opcja, która jednak jest dłuższa (podróż potrwa 15 godzin) i oznacza, że Piast będzie mógł wziąć mniej sprzętu. Jedno jest pewne - wylot we wtorek.

Chętnych do dołączenia do gliwickiej delegacji nie brakuje. Piast ma jednak jeszcze jeden problem. - Gigantyczny. Chodzi o wizy, które trudno otrzymać, bo urzędy w Azerbejdżanie działają jak działają, a poza tym są urlopy - wyjaśnia Kołodziejczyk.

"Piastunki" myślą o podróży, ale też nie zapominają o sprawach kadrowych. - Możemy jeszcze zaskoczyć kolejnymi ruchami transferowymi - zapowiada trener Marcin Brosz. Nie jest tajemnicą, że gliwiczanie interesują się Michałem i Mateuszem Makami. Problem w tym, że z GKS-u nie chce ich puścić Kamil Kiereś. - Bełchatów by ich puścił, ale trener stawia weto. Uparł się - mówi prezes Piasta.
źródło: SPORT

Przeczytaj również