Austria Wiedeń nie stanowi zagadki przed Ruchem Chorzów
29.07.2010
Przy Cichej zacierają ręce, bo mecz zobaczy najpewniej komplet widzów. Sympatyków "Niebieskich" nie zraził styl, w jakim drużyna poradziła sobie z Vallettą FC. - Przeciwko Austrii zagramy znacznie lepiej. Nie skompromitujemy się - zapewnia Michał Pulkowski. Optymistą jest również Krzysztof Nykiel. - Mamy za sobą trzy mecze o stawkę. Z każdym kolejnym czujemy się coraz lepiej - podkreśla boczny obrońca, który narzekał jeszcze dwa dni temu na lekką kontuzję, ale uspokajał zarazem, że na boisko i tak wyjdzie. W składzie Ruchu zabraknie tylko Gabora Straki, który pauzuje za kartki. Ma go zastąpić Marcin Malinowski.
Z obozu austriackiego dochodzą sygnały, że może nie wystąpić aż czterech podstawowych zawodników. Pewne jest, że przez czerwoną kartkę w poprzednim spotkaniu zagrać nie może Julian Baumgartlinger. - Austria Wiedeń nie stanowi dla nas takiej niewiadomej jak Szachtior czy Valletta. Mamy materiały filmowe, a Jerzy Wyrobek obserwował tę drużynę w Bośni. Wiemy, czego się spodziewać - zapewnia Fornalik. Kluczowe wydaje się zneutralizowanie Zlatko Junuzovicia oraz Rolanda Linza.
Ostatni z wymienionych jest kapitanem zespołu. Zdobył w tym sezonie już cztery bramki, licząc ligę i europejskie puchary. Pięć lat temu dwa gole wbił Polsce na Stadionie Śląskim. - Wie zatem, jak strzelać gole w Chorzowie - wskazuje z uśmiechem Radosław Gilewicz, były napastnik Ruchu i Austrii. A co Linz wie o Ruchu? - Niewiele. Znam jedynie Sebastiana Olszara - tłumaczy. Były napastnik Piasta Gliwice grał bowiem swego czasu w lidze austriackiej (Admira Wacker Moedling). Mówiło się nawet, że Olszar pomoże w rozpracowywaniu klubu z Wiednia. - Korzystamy z wszystkich podpowiedzi, ale pamiętajmy, że Sebastian grał tam dawno - kwituje trener Fornalik.
Przypomnijmy, że Ruch już raz, w latach 70-tych ubiegłego wieku, poradził sobie w europejskich pucharach z ekipą z Wiednia. Dwa lata temu w dramatycznych okolicznościach z Austrią wygrał i awansował dalej Lech Poznań.
Ruch Chorzów - Austria Wiedeń
czwartek, 18:00
Z obozu austriackiego dochodzą sygnały, że może nie wystąpić aż czterech podstawowych zawodników. Pewne jest, że przez czerwoną kartkę w poprzednim spotkaniu zagrać nie może Julian Baumgartlinger. - Austria Wiedeń nie stanowi dla nas takiej niewiadomej jak Szachtior czy Valletta. Mamy materiały filmowe, a Jerzy Wyrobek obserwował tę drużynę w Bośni. Wiemy, czego się spodziewać - zapewnia Fornalik. Kluczowe wydaje się zneutralizowanie Zlatko Junuzovicia oraz Rolanda Linza.
Ostatni z wymienionych jest kapitanem zespołu. Zdobył w tym sezonie już cztery bramki, licząc ligę i europejskie puchary. Pięć lat temu dwa gole wbił Polsce na Stadionie Śląskim. - Wie zatem, jak strzelać gole w Chorzowie - wskazuje z uśmiechem Radosław Gilewicz, były napastnik Ruchu i Austrii. A co Linz wie o Ruchu? - Niewiele. Znam jedynie Sebastiana Olszara - tłumaczy. Były napastnik Piasta Gliwice grał bowiem swego czasu w lidze austriackiej (Admira Wacker Moedling). Mówiło się nawet, że Olszar pomoże w rozpracowywaniu klubu z Wiednia. - Korzystamy z wszystkich podpowiedzi, ale pamiętajmy, że Sebastian grał tam dawno - kwituje trener Fornalik.
Przypomnijmy, że Ruch już raz, w latach 70-tych ubiegłego wieku, poradził sobie w europejskich pucharach z ekipą z Wiednia. Dwa lata temu w dramatycznych okolicznościach z Austrią wygrał i awansował dalej Lech Poznań.
Ruch Chorzów - Austria Wiedeń
czwartek, 18:00
Polecane