Asystent trenera GieKSy: Przepraszam wszystkich...
12.08.2012
Rzeczywiście takie zdarzenie miało miejsce, nie mam zamiaru tego negować. Mieszkam, gdzie mieszkam (dokładniej w Chorzowie – przyp. red.) stąd też mój syn gra w piłkę właśnie w Ruchu. Na jednych z zajęć zorganizowano mecz dzieci kontra rodzice i nie chcąc zostawić syna samego wziąłem udział w tej gierce. Nie było w tym żadnych podtekstów, czy drugiego dna. Była to gra tylko i wyłącznie dla dziecka, a niestety zostało to zupełnie inaczej odebrane. Teraz, patrząc na wszystko z boku wiem, że mogłem się zachować inaczej, zakryć herb, zagrać w innej koszulce, ale wszystko działo się spontanicznie i wówczas się nad tym nie zastanawiałem - przyznał.
Z tego miejsca chciałbym wszystkich, którzy poczuli się tym w jakikolwiek sposób dotknięci przeprosić. Pragnę również zapewnić, że pracuję dla GKS-u i to temu klubowi poświęcam cały mój zawodowy czas. Zresztą z tym klubem jak i miastem jestem od lat związany, mój ojciec grał przecież w GieKSie i swój wkład w sukcesy też miał, pracuję w Katowicach od lat, prowadziłem też drużyny młodzieżowe GKS-u, a teraz, ku mojej wielkiej satysfakcji znalazłem się w sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny. Nigdy nie byłem związany z Ruchem w żaden sposób i powinienem był połączyć pewne fakty tamtego dnia, jednak niestety tak się nie stało.
Wszyscy w GKS-ie pracujemy ze zdwojoną siłą, bo wiadomo w jakiej sytuacji przyszło nam pracować. Jeśli będziemy zjednoczeni to nasze cele zrealizujemy, a bardzo bym nie chciał, by to niefortunne wydarzenie wpłynęło jakkolwiek na postrzeganie zespołu przez kibiców - czytamy w wyjaśnieniach trenera na stronie gieksa.info.pl
Z tego miejsca chciałbym wszystkich, którzy poczuli się tym w jakikolwiek sposób dotknięci przeprosić. Pragnę również zapewnić, że pracuję dla GKS-u i to temu klubowi poświęcam cały mój zawodowy czas. Zresztą z tym klubem jak i miastem jestem od lat związany, mój ojciec grał przecież w GieKSie i swój wkład w sukcesy też miał, pracuję w Katowicach od lat, prowadziłem też drużyny młodzieżowe GKS-u, a teraz, ku mojej wielkiej satysfakcji znalazłem się w sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny. Nigdy nie byłem związany z Ruchem w żaden sposób i powinienem był połączyć pewne fakty tamtego dnia, jednak niestety tak się nie stało.
Wszyscy w GKS-ie pracujemy ze zdwojoną siłą, bo wiadomo w jakiej sytuacji przyszło nam pracować. Jeśli będziemy zjednoczeni to nasze cele zrealizujemy, a bardzo bym nie chciał, by to niefortunne wydarzenie wpłynęło jakkolwiek na postrzeganie zespołu przez kibiców - czytamy w wyjaśnieniach trenera na stronie gieksa.info.pl
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku