Artur Skowronek najmocniej walczył o Jana Belianczina

12.08.2011
Jutro w Radzionkowie wystąpi kilku byłych zawodników Ruchu, którzy od tego sezonu grają w GKS-ie Katowice. Największy szum zrobił się ostatnio wokół doświadczonego Jana Belianczina.
Artur Skowronek nie ukrywa, że to tego zawodnika chciał przede wszystkim zatrzymać w Radzionkowie. - W środku pola, jako defensywny pomocnik, jest jak "ściana", ale przecież wiele razy oglądaliśmy też jego "szarpnięcia" w akcjach ofensywnych, dające przewagę liczebną w ataku. A do tego w razie potrzeby równie skutecznie może zagrać na pozycji stopera - chwali trener Ruchu.

Poza tym Słowak jest ważną postacią poza boiskiem. - Podnosi jakość szatni, jest jej dobrym duchem. Potrafi rozmawiać z młodzieżą, jest dla niej autentycznym autorytetem - tłumaczy Skowronek, który sam ma do siebie jedną pretensję związaną z "Jano". - Wiedziałem, że potrafi dobrze wykonywać stałe fragmenty gry. Stanowczo za rzadko jednak "ustawialiśmy" te wolne czy rzuty rożne pod niego - bije się w pierś, mając na myśli rundę wiosenną ubiegłego sezonu.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również