Arkadiusz Sobecki: Przyznaję, że zlekceważyłem sygnały

01.12.2010
GKS Tychy szybko znalazł nowego bramkarza. Zaledwie kilka dni po informacji o kontuzjach dwóch podstawowych na tej pozycji zawodników klub znalazł zastępcę. Dobrze znanego w Tychach.
Nowym bramkarzem GKS-u został Piotr Jakubowski, były gracz tyszan. - To nam pozwoli na spokojne leczenie. Zespół będzie mógł dobrze funkcjonować - uważa Arkadiusz Sobecki, podstawowy golkiper drużyny, który wypadł ze składu na kilka tygodni. Dokładniejszą datę powrotu na lód powinniśmy poznać jutro, po zabiegu artroskopii łąkotki.

Pierwsze objawy, że z kolanem coś jest nie tak zawodnik zauważył dwa miesiące temu. - Przyznaję, że sygnał zignorowałem - posypuje głowę popiołem Sobecki, który mimo tego dalej rozgrywał mecze. - W potyczce z Naprzodem Janów w lewym kolanie coś chrupnęło. Z minuty na minutę ból był coraz większy - wspomina. Hokeista pauzował zaledwie tydzień i ponownie stanął w bramce. Tym razem w rywalizacji z Sanokiem. - Wiele zdrowia mnie to kosztowało. Ledwo stałem na nogach - przyznaje.

Potem Sobecki zagrał jeszcze raz, z Cracovią. Po meczu w Krakowie ból był już nie do wytrzymania. W kolejnym spotkaniu bronił Zbigniew Szydłowski, który... naciągnął więzadła krzyżowe i nie będzie mógł grać przez miesiąc.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również