Arkadiusz Piech: Nie jestem do końca zadowolony

02.03.2011
- Remisujemy po pierwszej połowie 1-1 - tak spotkanie Ruchu z Legią podsumował Marcin Malinowski. Sęk w tym, że sytuacja chorzowian jest trudniejsza niż przed początkiem rywalizacji.
Ruch ostatnio regularnie wygrywał z Legią w Chorzowie 1-0. Podobnie miało być wczoraj. Arkadiusz Piech otworzył wynik meczu bardzo ładnym strzałem. - Właśnie tak chciałem wykończyć tę okazję. Nie jestem jednak do końca zadowolony, bo powinni dowieźć ten wynik do końca. Może gry nie prowadziliśmy, ale nie powinniśmy dopuścić do sytuacji z rzutem karnym. Dało się tego uniknąć - przekonywał zadziorny napastnik.

"Niebiescy", jak to mieli często w zwyczaju w tym sezonie, rozegrali dwie różne połowy. Po przerwie wyglądali, jakby "odcięto ich od tlenu". - Nie potrafię tego wytłumaczyć. Może po części wpływ na to miała kontuzja Rafała Grodzickiego. Jest on silnym punktem naszego zespołu - wskazuje Piech. Na szczęście uraz "Grodka" nie wydaje się być bardzo poważny. Jest nawet szansa, że zagra już w piątek z Wisłą w Krakowie.

Grafik drużyny Waldemara Fornalika jest mocno napięty. Wisła, następnie GKS Bełchatów, a już 15 marca rewanż z Legią w Warszawie, gdzie Ruch musi odrobić stratę z Chorzowa. - Łatwo nie będzie, trzeba będzie strzelić gola. Akurat mnie rywalizacja z tym rywalem układa się całkiem dobrze. Postaram się podtrzymać dobrą passę w stolicy - mruży oko Piech.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również