Ambitny plan GKS-u. Bohater Katowic na środkach przeciwbólowych

02.09.2009
- Nie boję się walki z takimi obrońcami jak Tomasz Hajto i Marcin Adamski. Ale w powietrzu nie miałbym z nimi szans. Muszę dostawać jak najwięcej płaskich, prostopadłych piłki - mówi Krzysztof Kaliciak.
Dzisiejsze starcie z ŁKS-em Łódź i sobotnią wyprawę do Poznania traktują na Bukowej jak swoisty papierek lakmusowy. - Te spotkania dadzą nam odpowiedź, w jakim miejscu jesteśmy. Czy mamy prawo zerkać w górne rejony tabeli, czy może to dla nas jeszcze za wysokie progi. Założenie jest takie, by przez te cztery dni wzbogacić się minimum o cztery punkty - mówi Krzysztof Kaliciak, bohater weekendowej konfrontacji w Stalowej Woli.

Po tym, jak były gracz Zagłębia Lubin dwukrotnie pokonał bramkarza Stali, to właśnie w nim katowiccy kibice upatrują największą broń do walki z łodzianami. Niepokoi jednak to, że Kaliciak na 100 procent przygotowany do występu nie jest. Wciąż o sobie daje bowiem znać kontuzja stawu skokowego, przez jaką stracił większość okresu przygotowawczego.

- Od czasu do czasu zaboli, więc przed każdym meczem biorę środki przeciwbólowe. Został mi też jeszcze jeden zastrzyk. Ale taki "zabieg" ma to do siebie, że do treningów można wrócić dopiero nazajutrz. A na to pozwolić sobie teraz nie mogę. Zastrzyk na razie poczeka - zaznacza "Kali", który dzisiaj potrzebny jest zespołowi w optymalnej formie. Pojedynki z byłymi reprezentantami Polski, Tomaszem Hajto i Marcinem Adamskim, to w końcu nie przelewki.

Ale i na nich można znaleźć sposób. - Głupotą byłoby grać przy tak rosłych stoperach górne piłki. Musimy preferować płaskie, prostopadłe podania. Taka taktyka sprawdziła się już zresztą w Stalowej Woli. Mają tam - podobnie jak w ŁKS-ie - wysokich, ale mało zwrotnych obrońców - zauważa Kaliciak. Prawdziwe kłopoty w defensywie to jednak zmora GKS-u.

Za kartki otrzymane w konfrontacji ze Stalą muszą pauzować Adrian Napierała i Mateusz Sroka. Wszystko wskazuje na to, że tego pierwszego zastąpi Gabriel Nowak. W miejsce Sroki na prawą stronę formacji prawdopodobnie przesunięty zostanie natomiast Kamil Cholerzyński.

GKS Katowice - ŁKS Łódź
środa, godzina 19:00
sędziuje Mariusz Trofimiec (Kielce)

Przypuszczalne składy

GKS: Gorczyca - Cholerzyński, Nowak, Kamiński, Niechciał - Goncerz, Hołota, Iwan, Plewnia - Mikulenas - Kaliciak.

ŁKS: Wyparło - Radzius, Hajto, Adamski, Klepczarek - Sikora, Mowlik, Sierant, Vayer - Świątek, Nawrocik.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również