Adriana Napierała wraca do składu. Czy był rozczarowany?
14.04.2011
Szansę gry od pierwszej minuty niemal na pewno dostanie Napierała. Piłkarz ten przez długi czas był podstawowym ogniwem GKS-u. Ostatnio jednak był rezerwowym. Rozczarowany? - Nie, dlaczego? Takie jest życie piłkarza. Kiedy przychodzi nowy trener, notowania każdego z zawodników mogą się zmienić - odpowiada Napierała.
- W żadnym wypadku nie zgodzę się z tym, że Adrian mógł się czuć ostatnio mniej potrzebny. Bardzo często podczas treningów rozmawiamy z zawodnikami na tego typu tematy i każdy z nich wie, że jest ważnym elementem zespołu - podkreśla trener Wojciech Stawowy.
29-latek zawsze mógł liczyć na wsparcie kibiców. I tak było również wtedy, kiedy był rezerwowym. - Już w trakcie meczu z Bogdanką Łęczna kibice skandowali moje nazwisko. Zdarza się też, że fani pytają mnie na ulicy, czemu nie gram, mobilizują. Dziękuję im za to - mówi zawodnik GKS-u.
Co ciekawe, najbliższy mecz katowiczanie rozegrają w rodzinnym mieście Napierały, czyli w Gorzowie Wielkopolskim.
- W żadnym wypadku nie zgodzę się z tym, że Adrian mógł się czuć ostatnio mniej potrzebny. Bardzo często podczas treningów rozmawiamy z zawodnikami na tego typu tematy i każdy z nich wie, że jest ważnym elementem zespołu - podkreśla trener Wojciech Stawowy.
29-latek zawsze mógł liczyć na wsparcie kibiców. I tak było również wtedy, kiedy był rezerwowym. - Już w trakcie meczu z Bogdanką Łęczna kibice skandowali moje nazwisko. Zdarza się też, że fani pytają mnie na ulicy, czemu nie gram, mobilizują. Dziękuję im za to - mówi zawodnik GKS-u.
Co ciekawe, najbliższy mecz katowiczanie rozegrają w rodzinnym mieście Napierały, czyli w Gorzowie Wielkopolskim.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku