Adrian Napierała: Stawowy był zazdrosny o kibiców
11.01.2012
Rok temu szkoleniowcem GKS-u był Wojciech Stawowy, który nie traktował Napierały jako zawodnika kluczowego. Ba! Wiosną ubiegłego roku piłkarz ten wystąpił w ledwie czterech meczach. Nie rozumieli tego kibice. Szkoleniowiec tłumaczył, że po jednym z meczów życie Napierały było zagrożone i musi on odpocząć.
- Trener po prostu opowiadał bajki! - przekonuje dzisiaj Napierała. - Musiałem na to zareagować. W szatni doszło do spięcia, które okazało się przełomowym momentem w naszych relacjach. Byłem wtedy w osiemnastce na kolejny mecz, ale w sobotę dowiedziałem się, że już mnie w niej nie ma i mam jechać na spotkanie rezerw - wspomina.
Dlaczego Stawowy rzekomo nie przepadał za Napierałą? - Był zazdrosny chyba o to, że mam za sobą kibiców. Co chwilę pytał: "dlaczego oni cię tak lubią?". Widocznie go to dziwiło - mówi Adrian.
- Gdyby trener Stawowy został w GKS-ie Katowice, to ja latem musiałbym odejść. Tak mnie potraktował, że nie widziałem możliwości dalszej współpracy. Zresztą po tamtej wymianie zdań w szatni już nie rozmawialiśmy ze sobą - dodaje w wywiadzie dla dziennika "Sport".
Ostatecznie Napierała został przy Bukowej i jesienią, gdy był zdrowy, należał do ważnych ogniw GKS-u.
- Trener po prostu opowiadał bajki! - przekonuje dzisiaj Napierała. - Musiałem na to zareagować. W szatni doszło do spięcia, które okazało się przełomowym momentem w naszych relacjach. Byłem wtedy w osiemnastce na kolejny mecz, ale w sobotę dowiedziałem się, że już mnie w niej nie ma i mam jechać na spotkanie rezerw - wspomina.
Dlaczego Stawowy rzekomo nie przepadał za Napierałą? - Był zazdrosny chyba o to, że mam za sobą kibiców. Co chwilę pytał: "dlaczego oni cię tak lubią?". Widocznie go to dziwiło - mówi Adrian.
- Gdyby trener Stawowy został w GKS-ie Katowice, to ja latem musiałbym odejść. Tak mnie potraktował, że nie widziałem możliwości dalszej współpracy. Zresztą po tamtej wymianie zdań w szatni już nie rozmawialiśmy ze sobą - dodaje w wywiadzie dla dziennika "Sport".
Ostatecznie Napierała został przy Bukowej i jesienią, gdy był zdrowy, należał do ważnych ogniw GKS-u.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku