Adrian Napierała: Nie mówmy o "szóstce". Myślmy, jak się utrzymać

24.05.2010
- Młodzież nie uciągnie tego wózka. To sygnał, żeby ściągać bardziej doświadczonych graczy - wskazuje obrońca, który uważa, że każdy z piłkarzy GieKSy powinien sobie zrobić rachunek sumienia.
Po tym, jak GKS Katowice na dobre stracił szanse na awans, jego piłkarze przyznawali, że od tej pory celem jest zachowanie miejsca w pierwszej "szóstce". Ale nikt wtedy nie podejrzewał jeszcze, że katowiczanie mogą nagle zacząć przegrywać mecz za meczem... Dość powiedzieć, że pojedynek z Podbeskidziem Bielsko-Biała stanowił dla nich już trzecią porażkę z rzędu. Tym sposobem GieKSa już nie ma wyboru - musi oglądać się za siebie.

- Zostawmy z boku myśli o tym szóstym miejscu. Martwy się, jak zapewnić sobie utrzymanie, bo te 43 punkty nam go raczej nie dadzą. Nie wiem, co będzie, jak się nie poprawimy. Każdy z nas musi sobie zrobić rachunek sumienia - mówi Adrian Napierała.

Odpowiedzialność spada w dużej mierze na młodzież. - Ona nie uciągnie tego wózka. To sygnał na przyszłość, żeby ściągać do klubu bardziej doświadczonych zawodników. Takich, którzy w trudnych chwilach pociągnęliby zespół. W tym składzie tego nie potrafimy - dodaje.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również