Adrian Napierała: Moja obecność w takim gronie to jakaś pomyłka

16.02.2011
Kibice GKS-u Katowice wybrali Wojciecha Cygana "Osobowością roku", ale... - Mam chwile zawahania, czy to nie Adrian Napierała powinien był wygrać - przyznaje były kurator klubu.
Tytuł "Piłkarza roku" odebrał podczas zeszłotygodniowej gali GKS-u Katowice Adrian Napierała. A przecież mogło być jeszcze lepiej, bo 29-latek nominowany był także w kategorii "Osobowość roku". Choć on sam swoją kandydaturę poddaje w wątpliwość...

- To była jakaś pomyłka. W końcu znalazły się w tym gronie osoby, które dla klubu zrobiły zdecydowanie więcej, bez których klub by nie istniał - przekonuje. Nie zgadza się z nim jednak ten, któremu wspomniany tytuł ostatecznie przypadł. - Znam Adriana dziesiąty miesiąc i pierwszy raz ewidentnie się pomylił - uważa Wojciech Cygan.

Dlaczego? - Niektórzy myślą, że w takiej kategorii wygrać może tylko działacz. No, ewentualnie trener. Nie. W zgodnej opinii kibiców i w ogóle ludzi związanych z klubem, Adrian jest człowiekiem o wielkim charakterze, a przy tym szalenie sympatycznym, co początkowo było dla mnie zaskoczeniem, bo gdy przychodziłem do szatni jeszcze jako przełożony chłopaków, często zagadywał do mnie w takiej nawet zaczepnej formie. Ale z perspektywy czasu oceniam to bardzo pozytywnie. Dobrze się stało, że ktoś miał odwagę zadać mi kilka tych niewygodnych pytań. Dlatego Adrian świetnie pasował do kategorii "Osobowość roku" - mówi były kurator GieKSy.

Ba, idzie nawet dalej... - Mam takie chwile zawahania, czy przypadkiem to nie on powinien był wygrać. Gdybym miał głosować, postawiłbym właśnie na niego - wskazuje Cygan. Ale Napierały jego opinia ani w ogóle nie przekonuje. - Myślę, że Wojtek na tę nagrodę zdecydowanie zasłużył. Taki człowiek musi zostać w klubie na dłużej i dostać odpowiednią rolę - stwierdza.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również