Znani na Śląsku szkoleniowcy do dzisiaj są wspominani w... Tunezji
20.11.2012
- Trudno nie pamiętać takiego szkoleniowca jak Antoni Piechniczek. Miałem z nim przyjemność wspólnie trenować przez trzy lata. To był naprawdę świetny trener. Potem Władysław Żmuda, Zdzisław Podedworny. Wszyscy oni pomogli naszemu klubowi zrobić kilka kroków do przodu w zawodowym futbolu. Wiele się od nich nauczyliśmy, szczególnie jeżeli chodzi o taktykę - przyznaje Nabil Maaloul, trener Esperance. Drużyny, którą kiedyś prowadzili polscy szkoleniowcy, a która ostatnio przegrała finał afrykańskiej Ligi Mistrzów.
Okres w Tunezji miło wspomina także jeden z wymienionych trenerów. - Z ogromnym sentymentem wspominam pracę w Esperance. Mieliśmy wtedy naprawdę mocny zespół, a trenerom dawano popracować. Nikt się nie wtrącał do naszej pracy, a efektem były kolejne zdobywane tytuły - opowiada Podedworny, który w ciągu dwóch lat pracy zdobył z klubem mistrzostwo kraju w 1993 roku.
- Mam też satysfakcję, że kiedy drużyna w 1994 roku zdobyła swoje pierwsze klubowe mistrzostwo Afryki, to prezes, zresztą zięć ówczesnego prezydenta Ben Alego, stwierdził, że duża w tym moja zasługa, bo przygotowałem drużynę następcom -
Okres w Tunezji miło wspomina także jeden z wymienionych trenerów. - Z ogromnym sentymentem wspominam pracę w Esperance. Mieliśmy wtedy naprawdę mocny zespół, a trenerom dawano popracować. Nikt się nie wtrącał do naszej pracy, a efektem były kolejne zdobywane tytuły - opowiada Podedworny, który w ciągu dwóch lat pracy zdobył z klubem mistrzostwo kraju w 1993 roku.
- Mam też satysfakcję, że kiedy drużyna w 1994 roku zdobyła swoje pierwsze klubowe mistrzostwo Afryki, to prezes, zresztą zięć ówczesnego prezydenta Ben Alego, stwierdził, że duża w tym moja zasługa, bo przygotowałem drużynę następcom -
Polecane