Zawodnik Skałki: Jeśli chcemy myśleć o II lidze, to trzeba wzmocnień
15.11.2010
Gdyby przed rozpoczęciem sezonu piłkarze Skałki Żabnica mieli szansę wziąć w ciemno wicemistrzostwo jesieni, to pewnie taką możliwością by nie pogardzili. Tyle że gdy wspomniane drugie miejsce na półmetku rozgrywek mają, pozostaje niedosyt. W końcu jeszcze dwie kolejki temu zespół Piotra Tymińskiego zasiadał na fotelu lidera...
Wtedy przyszły jednak mecze z Energetykiem ROW Rybnik i Oderką Opole. Oba przegrane. - Zadecydowały o tym głównie indywidualne błędy - mówi Dawid Domański. - Nie wydaje mi się natomiast, by jakiekolwiek znaczenie miała tutaj presja. Ciśnienie wokół nas bardziej pompowali inni, my sami tego nie robiliśmy - zaznacza obrońca Skałki.
Tak czy siak, drużyna w walce o awans będzie się liczyć. Nie wiadomo tylko, z jak dużą stratą do liderującego Energetyka przyjdzie się jej zmierzyć. Tej jesieni rybniczanie mają bowiem jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie z LZS-em Piotrówka. Jeśli je wygrają, zwiększą swoją przewagę nad Skałką do czterech punktów.
Inna sprawa, że - zdaniem Domańskiego - to, co może wystarczyć na awans, raczej nie sprawdziłoby się już na II-ligowym froncie. - Musimy sobie jasno powiedzieć, że w tym składzie personalnym powalczyć w II lidze raczej nie bylibyśmy w stanie. Żeby tam zaistnieć, tak jak choćby Ruch Zdzieszowice, potrzeba by nam było dwóch - trzech doświadczonych zawodników, a także młodzieżowców. Teraz wypadł nam Tomek Pełka i już był z nimi problem - wskazuje były gracz Ruchu Radzionków.
Wtedy przyszły jednak mecze z Energetykiem ROW Rybnik i Oderką Opole. Oba przegrane. - Zadecydowały o tym głównie indywidualne błędy - mówi Dawid Domański. - Nie wydaje mi się natomiast, by jakiekolwiek znaczenie miała tutaj presja. Ciśnienie wokół nas bardziej pompowali inni, my sami tego nie robiliśmy - zaznacza obrońca Skałki.
Tak czy siak, drużyna w walce o awans będzie się liczyć. Nie wiadomo tylko, z jak dużą stratą do liderującego Energetyka przyjdzie się jej zmierzyć. Tej jesieni rybniczanie mają bowiem jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie z LZS-em Piotrówka. Jeśli je wygrają, zwiększą swoją przewagę nad Skałką do czterech punktów.
Inna sprawa, że - zdaniem Domańskiego - to, co może wystarczyć na awans, raczej nie sprawdziłoby się już na II-ligowym froncie. - Musimy sobie jasno powiedzieć, że w tym składzie personalnym powalczyć w II lidze raczej nie bylibyśmy w stanie. Żeby tam zaistnieć, tak jak choćby Ruch Zdzieszowice, potrzeba by nam było dwóch - trzech doświadczonych zawodników, a także młodzieżowców. Teraz wypadł nam Tomek Pełka i już był z nimi problem - wskazuje były gracz Ruchu Radzionków.
Polecane