Zawisza - Górnik 2-1. Scenariusz podobny do tego w lidze...
18.03.2014
Wydarzenie
Pierwszego gola w barwach Górnika zdobył Tomasz Majtan. W akcji, po której padła bramka dla zabrzan, najbardziej wyróżnić trzeba jednak kogo innego - Prejuce'a Nakoulmę, który nie przejmował piłki, wiedząc, że jest na spalonym i Rafała Kosznika, który pokazał, że nie ma dla niego straconych sytuacji. Mimo że do futbolówki miał spory dystans, przejął ją i zdołał dośrodkować w pole karne. Tam głową próbował zaskoczyć gospodarzy Boris Pandża, ale jego uderzenie odbił przed siebie Wojciech Kaczmarek. Do futbolówki dopadł słowacki napastnik, który strzelił... prosto w bramkarza Zawiszy. Ten jednak siedział w bramce i sędzia musiał uznać gola dla "Trójkolorowych".
Bohater
Rozgrywki Pucharu Polski pasują Piotrowi Petaszowi. Zawodnik, który strzelił bramkę w meczu z GKS-em Katowice, asystował przy trafieniu Masłowskiego, a w drugiej połowie sam wpakował piłkę do siatki. Bardzo dobrym dośrodkowaniem popisał się strzelec pierwszego gola dla gospodarzy, a były piłkarz m.in. Ruchu Chorzów i Piasta Gliwice pokonał Grzegorza Kasprzika uderzeniem głową... z kilkunastu metrów.
Rozczarowanie
O ile gra w ataku wygląda lepiej, tak w defensywie w dalszym ciągu jest bardzo źle. W jednej sytuacji potknął się Tomasz Wełnicki, przez co Jakub Wójcicki znalazł się w bardzo dobrej okazji do zdobycia bramki. Wyrównujący gol to fatalne zachowanie Oleksandra Szeweluchina i Grzegorza Kasprzika, którzy dopuścili, by o wiele niższy od nich Masłowski wpisał się - uderzeniem głową - na listę strzelców. Błędów obrońców było więcej, zwłaszcza w pierwszej połowie. Raz zabrzan uratował słupek.
Co ciekawego:
- Porównując do ostatniego meczu ligowego, w Górniku nastąpiły cztery zmiany w wyjściowym składzie. Za Macieja Mańkę, Szymona Drewniaka, Roberta Jeża i Przemysława Oziębałę grali Wełnicki, Wojciech Łuczak, Bartosz Iwan i Majtan.
- Radosław Sobolewski dłużnikiem Kasprzika. Po centrze z rzutu wolnego kapitan zabrzan tak interweniował, że tylko dzięki refleksowi bramkarza Górnika nie padł gol dla Zawiszy.
- Świetną kontrę przeprowadzili zabrzanie przed przerwą. Nakoulma pomknął lewym skrzydłem i idealnie zagrał na prawą stronę do Łukasza Madeja. Ten podał do Iwana, który jednak źle uderzył i z akcji nic nie wyszło.
- Górnik w trakcie spotkania musiał wymienić dwóch środkowych obrońców. Jeszcze przed przerwą, tuż po wyrównującej bramce, boisko z powodu kontuzji opuścił Szeweluchin. W jego miejsce pojawił się Antoni Łukasiewicz. W drugiej części gry urazu doznał Pandża. Zmienił go Drewniak.
- W drugiej połowie Majtan ładnie zagrał po ziemi w pole karne do Nakoulmy. Niepilnowany "Prezes" uderzył lewą nogą, ale w bramkę nie trafił...
- Rewanżowe spotkanie odbędzie się 26 marca.
Pierwszego gola w barwach Górnika zdobył Tomasz Majtan. W akcji, po której padła bramka dla zabrzan, najbardziej wyróżnić trzeba jednak kogo innego - Prejuce'a Nakoulmę, który nie przejmował piłki, wiedząc, że jest na spalonym i Rafała Kosznika, który pokazał, że nie ma dla niego straconych sytuacji. Mimo że do futbolówki miał spory dystans, przejął ją i zdołał dośrodkować w pole karne. Tam głową próbował zaskoczyć gospodarzy Boris Pandża, ale jego uderzenie odbił przed siebie Wojciech Kaczmarek. Do futbolówki dopadł słowacki napastnik, który strzelił... prosto w bramkarza Zawiszy. Ten jednak siedział w bramce i sędzia musiał uznać gola dla "Trójkolorowych".
Bohater
Rozgrywki Pucharu Polski pasują Piotrowi Petaszowi. Zawodnik, który strzelił bramkę w meczu z GKS-em Katowice, asystował przy trafieniu Masłowskiego, a w drugiej połowie sam wpakował piłkę do siatki. Bardzo dobrym dośrodkowaniem popisał się strzelec pierwszego gola dla gospodarzy, a były piłkarz m.in. Ruchu Chorzów i Piasta Gliwice pokonał Grzegorza Kasprzika uderzeniem głową... z kilkunastu metrów.
Rozczarowanie
O ile gra w ataku wygląda lepiej, tak w defensywie w dalszym ciągu jest bardzo źle. W jednej sytuacji potknął się Tomasz Wełnicki, przez co Jakub Wójcicki znalazł się w bardzo dobrej okazji do zdobycia bramki. Wyrównujący gol to fatalne zachowanie Oleksandra Szeweluchina i Grzegorza Kasprzika, którzy dopuścili, by o wiele niższy od nich Masłowski wpisał się - uderzeniem głową - na listę strzelców. Błędów obrońców było więcej, zwłaszcza w pierwszej połowie. Raz zabrzan uratował słupek.
Co ciekawego:
- Porównując do ostatniego meczu ligowego, w Górniku nastąpiły cztery zmiany w wyjściowym składzie. Za Macieja Mańkę, Szymona Drewniaka, Roberta Jeża i Przemysława Oziębałę grali Wełnicki, Wojciech Łuczak, Bartosz Iwan i Majtan.
- Radosław Sobolewski dłużnikiem Kasprzika. Po centrze z rzutu wolnego kapitan zabrzan tak interweniował, że tylko dzięki refleksowi bramkarza Górnika nie padł gol dla Zawiszy.
- Świetną kontrę przeprowadzili zabrzanie przed przerwą. Nakoulma pomknął lewym skrzydłem i idealnie zagrał na prawą stronę do Łukasza Madeja. Ten podał do Iwana, który jednak źle uderzył i z akcji nic nie wyszło.
- Górnik w trakcie spotkania musiał wymienić dwóch środkowych obrońców. Jeszcze przed przerwą, tuż po wyrównującej bramce, boisko z powodu kontuzji opuścił Szeweluchin. W jego miejsce pojawił się Antoni Łukasiewicz. W drugiej części gry urazu doznał Pandża. Zmienił go Drewniak.
- W drugiej połowie Majtan ładnie zagrał po ziemi w pole karne do Nakoulmy. Niepilnowany "Prezes" uderzył lewą nogą, ale w bramkę nie trafił...
- Rewanżowe spotkanie odbędzie się 26 marca.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów