W minionym tygodniu doszło do niespodziewanego ruchu działaczy GKS-u Tychy. Klub pozyskał Kamila Kosowskiego. Stefan Zigardy i Arek Sobecki zyskali konkurenta do gry między słupkami. Wracamy na naszych łamach do tego wydarzenia.
Zaskakujący transfer Kamila Kosowskiego
Kamil Kosowski jest wychowankiem JKH GKS Jastrzębie, z którym GKS Tychy zmierzy się z najbliższą sobotę w półfinale Pucharu Polski. – Jestem wychowankiem Jastrzębia, ale teraz jestem zawodnikiem Tychów i to dla tej drużyny w całości chcę się poświęcić i z nią osiągać sukcesy. Nie grałem jakiś czas w JKH, ale gdyby koledzy z nowej drużyny poprosili mnie o jakieś wskazówki przed meczem półfinałowym, to chętnie im pomogę w miarę moich możliwości. Sam pewnie obejrzę to spotkanie z wysokości trybun, co oczywiście rozumiem – mówi Kosowski.
27-letni golkiper przed podpisaniem umowy z tyskim klubem występował za granicą, kolejno w Arłan Kokczetaw z Kazachstanu, Cardiff Devils z Wielkiej Brytanii oraz słowackim MsHK Żylina. – Decydując się na odejście z Jastrzębia chciałem spróbować czegoś innego. Stąd decyzja o wyjeździe za granicę. Czasem jednak tak jest, że plany nie układają się po naszej myśli. Od dłuższego czasu nie grałem systematycznie w klubie, straciłem pozycję w kadrze. Nadszedł więc czas na zmiany. Pomocną dłoń wyciągnął GKS Tychy, co mnie bardzo ucieszyło. Znam tutaj wielu zawodników zarówno z ligi, jak i kadry – klaruje nowy nabytek czołowej drużyny PHL.