Zarzuty były na wyrost?
12.02.2009
Grono III-ligowych trenerów jest mocno podzielone w ocenie słuszności niedawnej decyzji Opolskiego Związku Piłki Nożnej, który przesunął inaugurację wiosny z 21 na 14 marca. Zdaniem części szkoleniowców, zmiana ta wprowadziła zamęt w przygotowania zespołów. Zdarzyło się, że - tak jak w przypadku Ruchu Radzionków - niezbędne okazało się odwołanie wcześniej zaplanowanego obozu.
[url=http://www.sportslaski.pl/Adrenalina-dla-trenerow,sport-slaski,4857,info.html][b][u]Przeczytaj artykuł "Adrenalina dla trenerów" >[/u][/b][/url]
Istnieje jednak również opozycja. - Nie rozumiem kolegów, którzy robią z tego aż tak ogromny problem. Zarzuty wobec OZPN-u były nieco na wyrost - mówi Mieczysław Agafon, opiekun Rajfela Krasiejów. - Nie twierdzę, że skakałem z radości, gdy dowiedziałem się o zmianie terminarza, ale nie ma on też jakiegoś kolosalnego znaczenia. Każdy z trenerów może spokojnie skorygować swoje plany - uważa Agafon.
Pretensji do związku nie ma również Maciej Mrowiec. - Martwię się tylko o pogodę. W marcu może się trafić praktycznie każda. Jeśli aura nie będzie przyjazna, to mamy kłopot. W Żywcu nie ma bowiem nawet murawy ze sztuczną nawierzchnią. W poszukiwaniu kawałka boiska czy hali jeździmy po okolicznych wioskach - wyjaśnia trener Koszarawy Żywiec, poruszając zarazem szerszy problem - zupełnego braku piłkarskiej infrastruktury w tamtym regionie.
[url=http://www.sportslaski.pl/Adrenalina-dla-trenerow,sport-slaski,4857,info.html][b][u]Przeczytaj artykuł "Adrenalina dla trenerów" >[/u][/b][/url]
Istnieje jednak również opozycja. - Nie rozumiem kolegów, którzy robią z tego aż tak ogromny problem. Zarzuty wobec OZPN-u były nieco na wyrost - mówi Mieczysław Agafon, opiekun Rajfela Krasiejów. - Nie twierdzę, że skakałem z radości, gdy dowiedziałem się o zmianie terminarza, ale nie ma on też jakiegoś kolosalnego znaczenia. Każdy z trenerów może spokojnie skorygować swoje plany - uważa Agafon.
Pretensji do związku nie ma również Maciej Mrowiec. - Martwię się tylko o pogodę. W marcu może się trafić praktycznie każda. Jeśli aura nie będzie przyjazna, to mamy kłopot. W Żywcu nie ma bowiem nawet murawy ze sztuczną nawierzchnią. W poszukiwaniu kawałka boiska czy hali jeździmy po okolicznych wioskach - wyjaśnia trener Koszarawy Żywiec, poruszając zarazem szerszy problem - zupełnego braku piłkarskiej infrastruktury w tamtym regionie.
Polecane