Zamiast I-ligowca, poprowadzi Oderkę. Krok w tył? Nie, w bok!

11.07.2009
Jeszcze niedawno był noszony na rękach za awans MKS-u Kluczbork na zaplecze ekstraklasy. Teraz Andrzej Polak przygotowuje się do nowego sezonu wraz z... IV-ligową Oderką Opole.
Miniony sezon należał do niego! Z beniaminkiem z Kluczborka awansował do I ligi, a także otrzymał tytuł "Trenera roku" w plebiscycie jednej z opolskich gazet. Jak szkoleniowiec odnajduje się w nowym środowisku? - Nie jest to zupełnie nowa sytuacja. Na tych obiektach pracowałem już wiele razy. Poza tym jestem związany z regionem. Oferta z Oderki była jedną z pierwszych jakie otrzymałem. Nie zastanawiałem się długo. Postanowiłem ją przyjąć i zbudować nowy klub od podstaw - mówi Andrzej Polak.

Mimo, że boiska z zaplecza ekstraklasy będzie musiał zamienić na tułaczkę po IV lidze, trener nie uważa, by podjęta decyzja wpłynęła na zastój w jego karierze. - Krok w tył? Powiedziałbym, że... w bok. W Opolu są duże oczekiwania w związku z nowo powstałym klubem. Miasto również zaangażowało się w jego rozwój, a w niedalekiej przyszłości mają powstać długo oczekiwane obiekty. Widać, że ludzie zaangażowani w sport podchodzą do tego poważnie - wyjaśnia.

Czy w premierowym sezonie Oderkę stać już na awans do III ligi? - Taki mamy cel. Jeśli uda nam się skompletować kadrę i ściągnąć tych zawodników, których planujemy, będziemy "w czubie" tabeli - zapowiada Andrzej Polak.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również