Zające zjadają trawę na Śląskim
07.10.2008
Gdy 11 lipca Edward Grygierczyk wysiał na murawę chorzowskiego obiektu pierwszy worek trawy obawiał się czy zielone ździebełka zdążą pokryć boisko gęstym dywanem przed październikowym spotkaniem.
Dziś pan Edward, który jest specjalistą do spraw nawierzchni trawiastych z dumą patrzy pod nogi. Odchyla obiema rękami zielone kępki na dwie strony i z satysfakcją mówi. - Nie widać nawet odrobiny ziemi. Zadarnienie osiągnęło 9-tkę w dziewięciostopniowej skali bonitacyjnej! To oznacza, że gęściej już być nie może - uśmiecha się.
Antoni Piechniczek - trener, który dwa razy wprowadził polską reprezentację do finałów mistrzostw świata jest pod wrażeniem. - Widział pan ten kolor? Jest piękny, ani jedno miejsce nie jest odbarwione. To znak, że trwa jest z najwyższej jakości - mówi z uznaniem.
Podobne zdanie mają też zające z pobliskiego parku. - Urządziły sobie u nas stołówkę. Całe stada przychodziły sobie poskubać - żartuje Grygierczyk.
Więcej w Gazecie Wyborczej Katowice
Dziś pan Edward, który jest specjalistą do spraw nawierzchni trawiastych z dumą patrzy pod nogi. Odchyla obiema rękami zielone kępki na dwie strony i z satysfakcją mówi. - Nie widać nawet odrobiny ziemi. Zadarnienie osiągnęło 9-tkę w dziewięciostopniowej skali bonitacyjnej! To oznacza, że gęściej już być nie może - uśmiecha się.
Antoni Piechniczek - trener, który dwa razy wprowadził polską reprezentację do finałów mistrzostw świata jest pod wrażeniem. - Widział pan ten kolor? Jest piękny, ani jedno miejsce nie jest odbarwione. To znak, że trwa jest z najwyższej jakości - mówi z uznaniem.
Podobne zdanie mają też zające z pobliskiego parku. - Urządziły sobie u nas stołówkę. Całe stada przychodziły sobie poskubać - żartuje Grygierczyk.
Więcej w Gazecie Wyborczej Katowice
Polecane