Zagłębie - Wisła 0-4. Dotrzymywali kroku tylko do 42. minuty...

16.08.2013
Wisła Kraków tylko w pierwszej połowie męczyła się z Zagłębiem Sosnowiec. Gol "do szatni" załamał sosnowiczan, którzy w drugiej połowie byli tylko tłem dla zespołu trenera Franciszka Smudy.
Wydarzenie
Sosnowiczanie dzielnie walczyli z faworyzowaną Wisłą. Co prawda to goście częściej atakowali, ale krakowianie mieli problemy ze sforsowaniem obrony gospodarzy. Tak było do 42. minuty. Wtedy to Łukasz Garguła zgrał do Pawła Brożka, który wystawił piłkę nabiegającemu przed polem karnym Michałowi Chrapkowi. Jego uderzenie wślizgiem próbował jeszcze zablokować Łukasz Matusiak, jednak futbolówka i tak, wpadając tuż przy słupku, zatrzepotała w siatce.

Bohater
Dwa gole zdobył co prawda Garguła, jednak to Brożek był głównym architektem zwycięstwa krakowian. To on popisał się niezwykle dokładnym podaniem nad defensorami sosnowiczan przy golu na 2-0. Garguła znalazł się w sytuacji sam na sam i z łatwością wpisał się na listę strzelców. Napastnik swoją dobrą grę ukoronował w końcówce spotkania, gdy z bliska pokonał Mateusza Wieczorka, po rozegraniu rzutu rożnego.

Rozczarowanie
Sosnowiczanie praktycznie nie istnieli w ofensywie. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia gola był Matusiak, który potężnie uderzył z dystansu. Trafił jednak w poprzeczkę. Z dalszej odległości próbował zaskoczyć bramkarza także Łukasz Grube. Strzelił jednak w środek bramki. To by było na tyle z zagrożeń...

Co ciekawego:
- Bramka na 3-0 to głównie zasługa Michała Nalepy. Były zawodnik Ruchu Radzionków odebrał piłkę tuż przed polem karnym i zagrał do niepilnowanego Garguły, który ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. I ponownie wyszedł z tego starcia zwycięsko.

- Pierwsza groźna sytuacja Wisły zakończyłaby się golem, gdyby nie dobra interwencja Wieczorka. Bramkarz Zagłębia wygrał pojedynek "jeden na jeden" z Brożkiem.

- Na mecz nie zostali wpuszczeni kibice "Białej gwiazdy". Sektor gości został zamknięty na wniosek wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka. Na trybunie, na której z reguły zasiadają przyjezdni, dzisiaj wisiał transparent: "piłka nożna dla kibiców".

- Efektownie wyglądały dzisiaj trybuny Stadionu Ludowego. Sprzedano wszystkie wejściówki, a najbardziej fanatycznie kibice przygotowali okazałą oprawę. Kartoniadę z loży VIP oglądał m.in. trener Legii Warszawa Jan Urban, były zawodnik Zagłębia. W drugiej połowie nie zabrakło pirotechniki.

- W barwach Zagłębia zadebiutował dzisiaj Radosław Kursa.

- Trener Mirosław Kmieć nie mógł dzisiaj skorzystać z kontuzjowanych: Wojciecha Białka, Wołodymira Ostrouszki, Marcina Sierczyńskiego, Tomasza Szatana i Dawida Weisa.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również