Piłkarze Zagłębia rozwiązali w środę na Stadionie Ludowym prawdziwy worek z bramkami. "Trójkolorowi" imponowali grą i raz za razem pokonywali bramkarza niedawnego spadkowicza z I ligi.
Zagłębie - Warta 4-1. Sosnowiczanie zdemolowali niedawnego spadkowicza
24.07.2013
Wydarzenie
Tuż po bramce wyrównującej dla Warty goście sprokurowali rzut karny. Bramkarz drużyny z Poznania nieprzepisowo zaatakował Bartłomieja Czarneckiego i sędzia wskazał na "wapno". Jedenastkę pewnym strzałem na bramkę zamienił Łukasz Grube.
Bohater
Druga linia Zagłębia Sosnowiec. Świetne podania, crossy i mądre, penetrujące defensywę gości zagrania. Gra pomocników "Trójkolorowych" mogła się tego dnia podobać.
Rozczarowanie
Popłoch w szeregach defensywnych Zagłębia siał Grzegorz Rasiak. Były reprezentant Polski oprócz ładnego gola głową, nękał swoich rywali również dobrymi podaniami do swoich partnerów... i był jedynym jasnym punktem swojego zespołu. Jego koledzy wyraźnie odstawali poziomem od napastnika.
Co ciekawego
- W 13. minucie Paweł Piceluk mógł zostać strzelcem pięknego gola. Jego strzał szczupakiem nie został jednak zamieniony na bramkę.
- Gospodarze pierwsi zadali cios w tym spotkaniu, choć lepsze wrażenie w pierwszych minutach robili poznaniacy. Po groźnej akcji Tomasza Szatana, który pomylił się o centymetry, miejscowi znowu zaatakowali. Ponownie zabłysnął Szatan, który dograł do Michała Cyganka, a ten ładnie zabrał się z piłką i wpakował ją do siatki.
- Tuż przed końcem pierwszej połowy plac gry musiał opuścić Tomasz Szatan. Pomocnik sosnowiczan nabawił się kontuzji w starciu z jednym z rywali.
- Swoją bramkę strzelił także debiutant - Bartłomiej Czarnecki, który wykorzystał dośrodkowanie Huberta Tylca. Wynik meczu ustalił Jovan Ninković, który ładnie urwał się na skrzydle, a następnie pokonał bramkarza Warty.
Tuż po bramce wyrównującej dla Warty goście sprokurowali rzut karny. Bramkarz drużyny z Poznania nieprzepisowo zaatakował Bartłomieja Czarneckiego i sędzia wskazał na "wapno". Jedenastkę pewnym strzałem na bramkę zamienił Łukasz Grube.
Bohater
Druga linia Zagłębia Sosnowiec. Świetne podania, crossy i mądre, penetrujące defensywę gości zagrania. Gra pomocników "Trójkolorowych" mogła się tego dnia podobać.
Rozczarowanie
Popłoch w szeregach defensywnych Zagłębia siał Grzegorz Rasiak. Były reprezentant Polski oprócz ładnego gola głową, nękał swoich rywali również dobrymi podaniami do swoich partnerów... i był jedynym jasnym punktem swojego zespołu. Jego koledzy wyraźnie odstawali poziomem od napastnika.
Co ciekawego
- W 13. minucie Paweł Piceluk mógł zostać strzelcem pięknego gola. Jego strzał szczupakiem nie został jednak zamieniony na bramkę.
- Gospodarze pierwsi zadali cios w tym spotkaniu, choć lepsze wrażenie w pierwszych minutach robili poznaniacy. Po groźnej akcji Tomasza Szatana, który pomylił się o centymetry, miejscowi znowu zaatakowali. Ponownie zabłysnął Szatan, który dograł do Michała Cyganka, a ten ładnie zabrał się z piłką i wpakował ją do siatki.
- Tuż przed końcem pierwszej połowy plac gry musiał opuścić Tomasz Szatan. Pomocnik sosnowiczan nabawił się kontuzji w starciu z jednym z rywali.
- Swoją bramkę strzelił także debiutant - Bartłomiej Czarnecki, który wykorzystał dośrodkowanie Huberta Tylca. Wynik meczu ustalił Jovan Ninković, który ładnie urwał się na skrzydle, a następnie pokonał bramkarza Warty.
Polecane