Zagłębie - Podhale 4-1. Jarosław Dołęga: Zostało nas tak mało, że...
03.12.2010
Wynik meczu otworzył Milan Baranyk, który wykorzystał łyżwę Tomasza Dzwonka i dzięki niej przekierował krążek do siatki. Odpowiedź miejscowych była jednak niemal natychmiastowa. Na sekundę przed końcem tercji precyzyjnym uderzeniem popisał się Piotr Sarnik. Druga tercja należała do podopiecznych Krzysztofa Podsiadło i Mariusza Kiecy, którzy wykorzystali okresy gry w przewadze. Pierwszą z nich w 26. minucie na gola zamienił Jarosław Dołęga, który po powrocie do drużyny punktuje w każdym spotkaniu.
- Cieszy forma strzelecka, której brakowało od początku sezonu. Wtedy miałem problemy, które dzisiaj już nie wpływają na moją postawę na lodzie. Zostało nas tak mało, że w każdym meczu musimy dawać z siebie wszystko - powiedział Dołęga.
Chwilę później było już 3-1 za sprawą Kamila Duszaka, który huknął spod niebieskiej linii wprost pod poprzeczkę bramki Rajskiego. Wynik ten utrzymywał się do ostatnich sekund spotkania. Wtedy krążek do pustej już bramki skierował strzałem przez całą taflę Rafał Cychowski. Negatywnym bohaterem drużyny Podhala okazał się natomiast Frantisek Barklik, któremu najwidoczniej puściły nerwy czego efektem było łącznie 38 karnych minut.
- Cieszy forma strzelecka, której brakowało od początku sezonu. Wtedy miałem problemy, które dzisiaj już nie wpływają na moją postawę na lodzie. Zostało nas tak mało, że w każdym meczu musimy dawać z siebie wszystko - powiedział Dołęga.
Chwilę później było już 3-1 za sprawą Kamila Duszaka, który huknął spod niebieskiej linii wprost pod poprzeczkę bramki Rajskiego. Wynik ten utrzymywał się do ostatnich sekund spotkania. Wtedy krążek do pustej już bramki skierował strzałem przez całą taflę Rafał Cychowski. Negatywnym bohaterem drużyny Podhala okazał się natomiast Frantisek Barklik, któremu najwidoczniej puściły nerwy czego efektem było łącznie 38 karnych minut.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku