Zagłębie - Górnik 2-0. Sosnowiczanie strzelali, goście przepraszali

23.09.2009
Niespodzianka na Stadionie Ludowym! - Nie ma żadnego wytłumaczenia, że przegraliśmy w takim stylu. Pozostaje nam tylko przeprosić naszych kibiców - powiedział prezes Górnika, Jędrzej Jędrych.
Po pierwszej części gry zabrzanie musieli dziękować opatrzności, że po stronie rywala na tablicy wyników była "tylko" jedynka. Sosnowiczanie stworzyli sobie bowiem kilka doskonałych okazji. Najpierw po znakomitym dośrodkowaniu Filipowicza minimalnie strzałem głową pomylił się Hosić. Później Lachowski z rzutu wolnego sprawdził umiejętności Nowaka. Porzekadło "do trzech razy sztuka" sprawdziło się po pół godzinie. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Marek, futbolówka odbiła się jeszcze po drodze od któregoś z defensorów gości i zmyliła bezradnego golkipera Górnika. - Nie było szans na interwencję. Piłka poleciałaby poza światło bramki. Pechowa interwencja naszego zawodnika sprawiła jednak, że wylądowała w siatce - rozkładał ręce Sebastian Nowak.

Przyjezdni? Podtrzymali formę z ligi. Jedno celne uderzenie Gorawskiego, to wszystko, na co stać było podopiecznych Ryszarda Komornickiego. Po przerwie nie było wcale lepiej. Kibice nie zdążyli rozsiąść się na swoich krzesełkach, a Stadion Ludowy eksplodował ponownie. Tym razem po tym, jak dokładne podanie Myśliwego sfinalizował Filipowicz.

Ataki zabrzan w dalszym ciągu wyglądały, jak bezradne bicie w mur. Defensywa Zagłębia okazała się jednak konstrukcją nie do przebicia. - Tym bardziej trzeba się cieszyć, bo dla nas najważniejsza jest liga, a puchar to tylko przygoda. Nasze zwycięstwo dedykujemy kibicom - wskazał Tomasz Łuczywek, pomocnik gospodarzy, a były piłkarz... Górnika. - Żaden z ofensywnych graczy naszego rywala nie może powiedzieć, że zagrał poprawne spotkanie. Dobrze, że zabrzanie przyjechali tu grać w piłkę. Na szczęście my umożliwiliśmy im to jedynie do 40 metra - dodał z uśmiechem Łuczywek.

Konferencja prasowa

Ryszard Komornicki (trener Górnika): Awans Zagłębia jest zasłużony i bezdyskusyjny. Żeby reprezentować barwy Górnika, trzeba prezentować inny poziom niż dziś. Małym usprawiedliwieniem jest to, że wielu z tych piłkarzy nie grało dawno o punkty. Dla tego herbu powinno się jednak oddać wszystko co ma się najlepsze. Pracuję w tym klubie 2,5 miesiąca, często ze sobą rozmawiamy, ale te rozmowy nie mogą trwać wiecznie. Jestem rozczarowany i zawiedziony, bo nie widzę serca w grze i miłości do piłki.

Piotr Pierścionek (trener Zagłębia): Pokazaliśmy wszystkim, że potrafimy grać w piłkę, a nie tylko kopać rywali. Przykre jest to, że umiemy wygrać z bardzo dobrym Górnikiem, który na pewno awansuje do ekstraklasy, a nie potrafimy pokonać Lechii Zielona Góra czy Jaroty Jarocin. Nie może być takich dysproporcji pomiędzy podejściem do jednego meczu, a drugiego. Piłkarze muszą wiedzieć, że powinniśmy być zaangażowani bez względu na to czy na trybunach siedzi 200 osób, czy kilka tysięcy.
autor: Krzysztof Dębowski, Sebastian Skierski

Przeczytaj również