Zagłębiak w dołku

27.10.2008
- Młodym zawodnikom, których jest przecież u nas wielu, brakuje boiskowego cwaniactwa - uważa Dariusz Garczarczyk, trener Zagłębiaka Dąbrowa Górnicza.
- To nie kryzys formy, a tylko dołek - w ten sposób Garczarczyk komentuje dyspozycję zespołu. W ostatnich czterech kolejkach zawodnicy z Dąbrowy Górniczej zgromadzili tylko dwa punkty, co zepchnęło ich na czwarte miejsce w tabeli I grupy śląskiej IV ligi.

Gdzie należy szukać przyczyn obniżki formy? - Nie chciałbym się rozwodzić nad tym tematem, ale wiadomo, że w tej klasie rozgrywkowej każdy ma jakieś problemy finansowe. Większe lub mniejsze - zaznacza szkoleniowiec i zarazem dodaje. - Nie omijają nas kontuzje. Nie chodzi może o jakieś bardzo groźne urazy, ale i tak solidnie utrudnia nam to pracę. Poza tym, młodzi zawodnicy, których przecież jest u nas wielu, potrzebują czasu, by nauczyć się IV ligi. Brakuje im przede wszystkim boiskowego cwaniactwa. Wystarczy spojrzeć na sobotni mecz z Włodarem Częstochowa. Sergiusz Pytel został dwa razy ograny i tak bardzo chciał się zrehabilitować, że... kończyliśmy spotkanie w dziesiątkę - podkreśla Garczarczyk.

Co więcej, skutecznością nie imponuje ostatnio Artur Nowak, najlepszy strzelec ligi. - Można powiedzieć, że chwilowo wystrzelał swój magazynek. Może po prostu za bardzo chce. Z drugiej strony przeciwnicy zwracają już na niego o wiele więcej uwagi niż na początku sezonu. Teraz nierzadko pilnuje go jednocześnie dwóch rywali - wyjaśnia opiekun Zagłębiaka.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również