Zagłębiak rozgromił rywali, ale... "Tacy mocni nie jesteśmy"
16.08.2011
- Jak się to stało, że wygraliśmy 5-1? Wszystko zrobiła szybko strzelona bramka. Poszliśmy za ciosem i już do przerwy prowadziliśmy 3-0 - tłumaczy szkoleniowiec. - KS Częstochowa to drużyna w budowie, ich chłopcy chyba trochę za późno się spotkali i stąd taki wynik. My zresztą też jesteśmy w budowie, ale... chyba zawodników mamy trochę lepszych, bo rywal nie stwarzał żadnego zagrożenia, a honorowego gola strzelił po fatalnym błędzie naszego ostatniego obrońcy, który niemal sam sobie strzelił do bramki - dodaje Szymkowski.
W następnej kolejce jego drużyna zmierzy się z Górnikiem 09 Mysłowice, który początek ligi miał jeszcze słabszy niż KS Częstochowa. Mysłowiczanie przegrali bowiem na boisku beniaminka Pilicy Koniecpol aż 5-0! - Wynik jest trochę mylący. Byłem na tym meczu i do przerwy było 0-0. Oczywiście, gospodarze grali lepiej, ale Górnik miał trzy 100-procentowe sytuacje. Nie wykorzystał ich, poszedł strzał z dystansu i się posypali. Nie wiem jak by się to wszystko potoczyło. Trzeba więc uważać, bo nie jesteśmy tacy mocni, żeby co tydzień strzelać po pięć bramek - przestrzega szkoleniowiec zespołu z Dąbrowy Górniczej.
W następnej kolejce jego drużyna zmierzy się z Górnikiem 09 Mysłowice, który początek ligi miał jeszcze słabszy niż KS Częstochowa. Mysłowiczanie przegrali bowiem na boisku beniaminka Pilicy Koniecpol aż 5-0! - Wynik jest trochę mylący. Byłem na tym meczu i do przerwy było 0-0. Oczywiście, gospodarze grali lepiej, ale Górnik miał trzy 100-procentowe sytuacje. Nie wykorzystał ich, poszedł strzał z dystansu i się posypali. Nie wiem jak by się to wszystko potoczyło. Trzeba więc uważać, bo nie jesteśmy tacy mocni, żeby co tydzień strzelać po pięć bramek - przestrzega szkoleniowiec zespołu z Dąbrowy Górniczej.
Polecane