Żaden z graczy KS-u Krasiejów nie pożegnał się (jeszcze?) z Agafonem
10.12.2009
W Krasiejowie nie ma już młodzieżowców: Mikołaja Łaszkiewicza, Daniela Kalki i Dawida Janoszki. Niemalże na pewno ich śladami pójdą Michał Gruchalski, którego chce Pniówek Pawłowice, i Artur Cybulski, testowany ostatnio przez zabrzańskiego Górnika. - Nie dziwi mnie to, bo Artur ma predyspozycje na o wiele lepszą piłkę. Inna sprawa, że żaden z chłopaków obecnej kadry nie zakomunikował mi odejścia z klubu - mówi trener Mieczysław Agafon.
Zła informacja jest taka, że jeśli do pożegnań dojdzie, to finanse klubu na ściągnięcie godnych następców nie pozwolą. - Będziemy musieli zadowolić się młodymi graczami z okolicznych drużyn. Potrzebujemy co najmniej czterech. Po jednym do każdej formacji - tłumaczy Agafon. - Przede wszystkim nie może już dojść do sytuacji, jaka miała miejsce w niedawnym meczu Pucharu Polski ze Źródłem Krośnica. Pojechaliśmy na ten pojedynek w 11-osobowym składzie - rozkłada ręce. O tym, jak będzie, przekonamy się 18 stycznia, kiedy to zespół wróci do zajęć.
Zła informacja jest taka, że jeśli do pożegnań dojdzie, to finanse klubu na ściągnięcie godnych następców nie pozwolą. - Będziemy musieli zadowolić się młodymi graczami z okolicznych drużyn. Potrzebujemy co najmniej czterech. Po jednym do każdej formacji - tłumaczy Agafon. - Przede wszystkim nie może już dojść do sytuacji, jaka miała miejsce w niedawnym meczu Pucharu Polski ze Źródłem Krośnica. Pojechaliśmy na ten pojedynek w 11-osobowym składzie - rozkłada ręce. O tym, jak będzie, przekonamy się 18 stycznia, kiedy to zespół wróci do zajęć.
Polecane