"Zacięliśmy się, ale nie ma tragedii"
25.09.2009
- Cztery porażki to dużo, ale pocieszam się, że trzy razy przegrywaliśmy różnicą tylko jednego gola - mówi Krzysztof Mijalski. Tabela jest jednak bezwzględna. Jasno wynika z niej, że jak na razie piłkarze od spełniania ambicji swojego prezesa są daleko. - Liczyłem, że z takim składem będziemy się trzymali w środku stawki, ale z drugiej strony nie robię też tragedii. Sam wiele lat biegałem po boisku i wiem, że jak drużyna się zatnie, to czasem trudno ją odblokować. W najgorszym wypadku w zimie może się okazać, że konieczne będą wzmocnienia - dodaje Mijalski, który zapewnia zarazem, że trener Bronisław Loska cieszy się jego pełnym zaufaniem.
Polecane