Zabrakło go na ławce trenerskiej, bo... lekarz przepisał nie ten lek

05.04.2010
Gdy Krupiński Suszec walczył w sobotę o ligowe punkty z MKS-em Lędziny, trener Janusz Pancer nasłuchiwał wieści z boiska... będąc w szpitalu. Wszystko to przez pechową wizytę u stomatologa.
- Zapisał mi antybiotyk, na którego jestem uczulony. Pojawiła się wysypka - mówi szkoleniowiec Krupińskiego. - Chciałem jechać na sobotni mecz, ale postraszyli mnie, że spuchnie mi gardło - tłumaczy swoją nieobecność na ławce trenerskiej.

Bez niego drużyna w starciu z MKS-em poległa 2-3.
źródło: sps24.pl

Przeczytaj również