Z powodu żałoby zrobią dodatkowo kilkaset kilometrów

23.09.2009
Z powodu żałoby zespół Odry drugi raz w przeciągu kilku dni musiał udać się na daleki wyjazd. - Gdyby mecz odbył się planowo nie robilibyśmy tylu kilometrów - mówi Ryszard Wieczorek.
Piłkarze z Wodzisławia po spotkaniu z Lechem we Wronkach mieli zostać w Wielkopolsce i we wtorek rozegrać mecz Pucharu Polski w Grudziądzu. Musieli jednak wrócić na Śląsk.

- Wszystko było podporządkowane, aby nie jeździć tam i z powrotem. Żałoba jednak bardzo pokrzyżowała nam plany. Gdyby mecz z Olimpią odbyłby się planowo, to zostalibyśmy w Wielkopolsce. Niestety trzeba było wracać do Wodzisławia - żałuje trener Odry, Ryszard Wieczorek.

Pojedynek w Grudziądzu został przełożony na środę. Ekipa z Bogumińskiej na konfrontację w krajowym pucharze udała się we wtorek rano. - Dla nas to dodatkowe kilkaset kilometrów. Nie jest to komfortowa sytuacja - mówi szkoleniowiec.

Choć w podstawowym składzie dojdzie do kilku zmian, to nikt w ekipie znad czeskiej granicy nie wyobraża sobie innego rezultatu z Olimpią jak zwycięstwo. - Szansę dostaną ci, którzy grali mniej lub wcale. W bramce wystąpi najprawdopodobniej Michał Buchalik. W obronie Robert Kłos oraz Adam Mójta. Nie jadą ci zawodnicy, którzy przygotowują się już konkretnie na starcie z Bełchatowem. Nie oznacza to, że robimy tyle kilometrów, aby nie wywalczyć awansu. Wręcz przeciwnie. Bardzo nam na nim zależy - podkreśla Wieczorek.

Wolne dostali m.in. Adam Stachowiak, Marcin Malinowski, Jacek Kowalczyk oraz Daniel Bueno.

Olimpia Grudziądz - Odra Wodzisław

środa, godzina 16:00
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również