Z dużej chmury mały deszcz, czyli niespełniony "duet marzeń"
23.04.2009
Z niecierpliwością oczekiwali inauguracji wiosny kibice Leśnicy. Duet snajperów Marcin Lachowski - Stanisław Wróbel powinien przecież tworzyć w realiach III ligi "atak marzeń". Nic takiego nie ma jednak miejsca. LZS traci kolejne punkty, a jego dwaj najbardziej znani gracze rywali nie straszą.
Lachowski częściej niż w ataku grywał ostatnio w drugiej linii. - Środkowemu pomocnikowi sytuacje bramkowe trafiają się tak naprawdę z rzadka. Pewnie, że wolałbym każde spotkanie rozpoczynać w formacji napadu - nie kryje 28-letni zawodnik. Wróblowi z kolei w udowodnieniu swojego instynktu strzeleckiego przeszkadzał do tej pory uraz palca stopy. Na boisku co prawda się pojawiał, ale nie przypominał samego siebie. W meczu z Beskidem Skoczów wziął zresztą udział tylko na własną odpowiedzialność.
- Szkoda, że od początku swojego pobytu w klubie prześladują go problemy ze zdrowiem. Ale spokojnie, jeszcze pokaże klasę - zapowiada Lachowski. Niejakim potwierdzeniem jego słów jest wczorajsza bramka Wróbla w rywalizacji z TOR-em Dobrzeń Wielki. Inna sprawa, że w pojedynku z przeciętnym rywalem LZS znów się potknął. Tymczasem BKS Stal Bielsko-Biała - najgroźniejszy przeciwnik w walce o 2. lokatę - odskoczył już na cztery "oczka".
Lachowski częściej niż w ataku grywał ostatnio w drugiej linii. - Środkowemu pomocnikowi sytuacje bramkowe trafiają się tak naprawdę z rzadka. Pewnie, że wolałbym każde spotkanie rozpoczynać w formacji napadu - nie kryje 28-letni zawodnik. Wróblowi z kolei w udowodnieniu swojego instynktu strzeleckiego przeszkadzał do tej pory uraz palca stopy. Na boisku co prawda się pojawiał, ale nie przypominał samego siebie. W meczu z Beskidem Skoczów wziął zresztą udział tylko na własną odpowiedzialność.
- Szkoda, że od początku swojego pobytu w klubie prześladują go problemy ze zdrowiem. Ale spokojnie, jeszcze pokaże klasę - zapowiada Lachowski. Niejakim potwierdzeniem jego słów jest wczorajsza bramka Wróbla w rywalizacji z TOR-em Dobrzeń Wielki. Inna sprawa, że w pojedynku z przeciętnym rywalem LZS znów się potknął. Tymczasem BKS Stal Bielsko-Biała - najgroźniejszy przeciwnik w walce o 2. lokatę - odskoczył już na cztery "oczka".
Polecane