Wygrana na inaugurację to dobry prognostyk na dalszą część sezonu
05.10.2009
Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że spory wkład w tą wiktorię mieli dwaj nowi zawodnicy dąbrowian. Mowa o Adamie Lisewskim i Marku Piechowiczu. - To bardzo wartościowi zawodnicy. Adama znam już bardzo długo, bo występowaliśmy razem jeszcze w Kwidzynie. Także jego umiejętności były mi znane już wcześniej - tłumaczy Radosław Basiński, kapitan MKS-u. - Z kolei Marek trafił do nas z wypożyczenia z Anwilu. To już samo mówi za siebie, bo tam nie trafiają przypadkowi ludzie - dodaje.
Dąbrowianie stracili zaledwie 44 punkty w całym meczu i choć można mieć zarzuty do skuteczności gości z Krosna, to nie można również zapomnieć o tym, że wynikała ona w sporej mierze z bardzo dobrej defensywy gospodarzy. I również tutaj na pierwszy plan wysunęli się Lisewski i Piechowicz. Ten pierwszy zapisał na swoim koncie aż cztery bloki i siedem zbiórek w obronie. - Przed sezonem nasłuchaliśmy się opinii, że jest to nieprzydatny zawodnik. Natomiast doskonale widać, jak sporo pracy Adam wykonuje w obronie i my właśnie takiego koszykarza szukaliśmy. Mało tego uważam, że w ataku również potrafi dobrze się zaprezentować - komplementuje Lisewskiego szkoleniowiec MKS-u.
Z kolei Piechowicz nie tylko był najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy, ale także wyłączył skutecznie z gry najlepszego zawodnika gości. - Zauważyliśmy, że Piotr Pluta ma poważne problemy, gdy kryje go Marek i postanowiliśmy, że właśnie tak będziemy starali się bronić. I to doskonale zafunkcjonowało - podkreśla Michał Dukowicz, II trener dąbrowian. - W całym meczu obrońca Krosna tylko raz rzucał z czystej pozycji i to akurat nie była wina Piechowicza - dodaje. Skrzydłowy MKS-u, oprócz 15 punktów, zanotował także 11 zbiórek, w tym aż sześć na atakowanej tablicy.
Zwycięstwo z MOSiR-em Krosno z pewnością cieszy, bo to, choć już bez Marcina Malczyka, Andrzeja Peciaka i Marcina Salamonika, nie ta sama drużyna co w ubiegłym sezonie, to jednak zespół Mariusza Zamirskiego ciągle powinien zaliczać się do czołowych drużyn. - Na turnieju przedsezonowym, gdzie wygraliśmy z tym samym przeciwnikiem, założyliśmy się ze szkoleniowcami z Krosna o to, kto wygra w pierwszym meczu sezonu, stąd radość jest podwójna - z uśmiechem mówi Wieczorek. - Wygraliśmy na inaugurację sezonu w Dąbrowie Górniczej po raz pierwszy od trzech lat. Traktujemy to jako dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu.
Dąbrowianie stracili zaledwie 44 punkty w całym meczu i choć można mieć zarzuty do skuteczności gości z Krosna, to nie można również zapomnieć o tym, że wynikała ona w sporej mierze z bardzo dobrej defensywy gospodarzy. I również tutaj na pierwszy plan wysunęli się Lisewski i Piechowicz. Ten pierwszy zapisał na swoim koncie aż cztery bloki i siedem zbiórek w obronie. - Przed sezonem nasłuchaliśmy się opinii, że jest to nieprzydatny zawodnik. Natomiast doskonale widać, jak sporo pracy Adam wykonuje w obronie i my właśnie takiego koszykarza szukaliśmy. Mało tego uważam, że w ataku również potrafi dobrze się zaprezentować - komplementuje Lisewskiego szkoleniowiec MKS-u.
Z kolei Piechowicz nie tylko był najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy, ale także wyłączył skutecznie z gry najlepszego zawodnika gości. - Zauważyliśmy, że Piotr Pluta ma poważne problemy, gdy kryje go Marek i postanowiliśmy, że właśnie tak będziemy starali się bronić. I to doskonale zafunkcjonowało - podkreśla Michał Dukowicz, II trener dąbrowian. - W całym meczu obrońca Krosna tylko raz rzucał z czystej pozycji i to akurat nie była wina Piechowicza - dodaje. Skrzydłowy MKS-u, oprócz 15 punktów, zanotował także 11 zbiórek, w tym aż sześć na atakowanej tablicy.
Zwycięstwo z MOSiR-em Krosno z pewnością cieszy, bo to, choć już bez Marcina Malczyka, Andrzeja Peciaka i Marcina Salamonika, nie ta sama drużyna co w ubiegłym sezonie, to jednak zespół Mariusza Zamirskiego ciągle powinien zaliczać się do czołowych drużyn. - Na turnieju przedsezonowym, gdzie wygraliśmy z tym samym przeciwnikiem, założyliśmy się ze szkoleniowcami z Krosna o to, kto wygra w pierwszym meczu sezonu, stąd radość jest podwójna - z uśmiechem mówi Wieczorek. - Wygraliśmy na inaugurację sezonu w Dąbrowie Górniczej po raz pierwszy od trzech lat. Traktujemy to jako dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów