Wygrali dopiero w 12. kolejce, bo wcześniej brak im było przyzwoitości

25.10.2009
IV-ligowy ŁTS Łabędy doczekał się premierowej w tym sezonie wygranej. Radość mąci jednak rzut oka na tabelę, gdzie sytuacja klubu z Gliwic nadal jest dramatyczna.
- Oby to był przełom - mówi z nadzieją trener Henryk Franik, któremu zwycięstwo nad Górnikiem Wesoła sprawiło mnóstwo satysfakcji. Nie ma się jednak co dziwić, skoro wszystkie 11 wcześniejszych spotkań ŁTS przegrał! - Brakowało nam przyzwoitości w defensywie. W sobotę było z tym już dużo lepiej. Sebastian Świat, szkoleniowiec rywali, pytał mnie nawet po meczu, jakim cudem mogła się nam przydarzyć tak fatalna passa? - przytacza Franik.

Inna sprawa, że przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni... - Ale gdybyśmy nie wierzyli, że jesteśmy w stanie się w tej lidze utrzymać, to już dalibyśmy sobie z nią spokój. Ważne, by do końca roku zdobyć jeszcze kilku punktów - dodaje opiekun IV-ligowca. A optymizmem może go napawać zestaw przeciwników. Każdy z nich znajduje się bowiem w dolnej części stawki.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również